11 listopada 2019

KATIEMOON.PL


Nie sądziłam, że kiedyś jeszcze pojawi się tutaj jakiś post, chociaż wiele razy o tym myślałam! Niestety - nie jest to mój powrót do blogowania. Wydaje mi się, że aktualnie blogi odeszły w zapomnienie, a ja mimo wszystko wolę skupić się na fotografii. Nie oznacza to jednak, że kiedyś nie zmienię zdania. Dziś jednak, w tym krótkim poście, chciałabym zaprosić Was na moją nową stronę, gdzie pokazuję właśnie zdjęcia, które robię!

Sesja to idealny pomysł na prezent dla kogoś bliskiego, ale także dla nas samych! Serdecznie Was zapraszam :)





Read more

17 marca 2019

Jarmark Świąteczny w Katowicach

Lauv & Troye Sivan - i'm so tired...
Choć bliżej nam do Świąt Wielkanocnych, niż do Bożego Narodzenia, nie mogłam pozwolić, by te zdjęcia się zmarnowały! Jarmark Bożonarodzeniowy w Katowicach ma w sobie coś tak wyjątkowego, że kolejny rok z rzędu zdecydowałam się na kilka ujęć w tym miejscu. Mimo tłumu, za którym nie przepadam, to miejsce ma taki cudowny klimat. Polecam odwiedzić każdemu!
Pamiętam, jak rok temu założenie płaszcza było dla mnie czymś innym i raczej nie miało miejsca poza zdjęciami. Dziś w mojej szafie są już trzy i wciąż poluję na nowe! Ten karmelowy był moim numerem 1 i marzył mi się chyba z pół roku. Połączenie z bluzą jest prawdopodobnie moim ulubionym, chociaż ostatnio coraz bardziej zakochuję się w koszulach. Jak widać, przekonałam się też do wyższych butów i już mniej śmigam w deszczu w trampkach (choć jeszcze czasem mi się zdarza).
Mój sprzęt ostatnio odmawia współpracy, więc jest mnie tu znacznie mniej, ale mam nadzieję, że gdy tylko w moje ręce trafi coś nowego, to wszystko nadrobię. Mam Wam do pokazania całkiem sporo sesji! Trochę lata i jesieni, bo przy śniegu nic nie udało mi się stworzyć. Może za rok!
Wracając jeszcze do zdjęć, ich autorką jest Julia, do której oczywiście zostawiam Wam linka TUTAJ! Może Was to zdziwi, ale będąc w klasie foto naprawdę ciężko o osobę do zdjęć, więc wielkie brawa dla Julki, która wytrzymała ze mną już trzy sesje!


Read more

24 lutego 2019

Drożdżowa maska do włosów Bania Agafii - hit czy kit? | ezebra.pl

ZAYN - Satisfaction
Kilka miesięcy temu odezwała się do mnie drogeria ezebra.pl z propozycją przetestowania produktów z ich strony. Jak wiecie z moich hauli – uwielbiam testować nowinki, dlatego nie ukrywam – ucieszyłam się!

Co do wyboru kosmetyków – drogeria dała mi wolną rękę – nie były mi narzucone. Z powodu przychylnych opinii na forach beauty postanowiłam wśród moich wyborów postawić na słynną Maskę Drożdżową Babuszki Agafii (Bani Agafii, Babuszki Agafiji – nazw jest wiele, niemniej jednak dotyczą jednej marki). Przy wspominaniu tejże firmy warto wspomnieć, że chociaż jakość produktów jest naprawdę dobra, to kluczowy jest kraj pochodzenia – masek, szamponów, odżywek czy innych produktów, wydawałoby się tej samej produkcji. Niestety, prawdziwą dobroć rosyjskich ziół i ekstraktów znajdziecie w wyrobach pochodzenia rosyjskiego. Wszystkie produkty z Estonii czy innych krajów, które posiadacie, już dawno powinny wylądować w koszu. Skąd ten podział? Jak nie wiadomo o co chodzi, to zawsze chodzi o pieniądze – tylko rosyjska produkcja jest tą oryginalną. Zagraniczne formuły (w skrócie – koncerny wykupiły po prostu prawo do ich produkcji) chociaż pod tym samym logiem - różnią się składem oraz działaniem. Często w tej „nie – rosyjskiej” recepturze trudno odnaleźć jakiekolwiek zalety. Całe szczęście, maska drożdżowa z drogerii ezebra.pl ewidentnie należy do tej „dobrej” produkcji.

Co do składu oraz działania maski - teoretycznie drożdże jako składnik aktywny kosmetyku do włosów powinny przede wszystkim wspomagać ich porost, a ponadto wpływać na kondycję cebulek, jak samej łuski. Wiele z was pewnie zapyta jak? Skoro odżywek ani masek nie powinniśmy używać na skórę głowy, więc jak ten produkt ma na nią wpłynąć? Ot, wiele z konsumentek używających tej maski nie zna tej tajemnicy. Otóż – są dwa sposoby jej używania. Jeden – by faktycznie pobudzić cebulki nakładamy maskę na skalp/skórę głowy, wykonując delikatny masaż. Maskę powinniśmy zostawić w tej formie na max. 5 minut. Po tym zabiegu dopiero powinnyśmy przystąpić do mycia głowy szamponem. Co najważniejsze – nie może to być szampon z SLSami ani SLESami, najlepiej jakby to był łagodnie myjący środek – świetnie nadaje się do tego mydło miodowe czy cedrowe Babuszki Agafii (mało osób wie, że środek ten nie służy wyłącznie do mycia ciała, ale także i włosów). Po takim zabiegu dopiero możemy nałożyć coś na końcówki włosa – może to być coś z silikonami – dla osób z problemem plączących się włosów lub także maska drożdżowa. I tak właśnie przechodzimy do drugiego sposobu. Jak sprawdza się na końcówkach? Nie ma silikonów, także nie oczekujmy poskromienia niegrzecznych kosmyków, ale co za tym idzie – włosy nie są przez nią obciążone, a jedwabiście miękkie i sypiące się. I tak, producent ma rację, jeśli chodzi o czas jej trzymania na włosach. Na końcówkach najlepiej trzymać ją do max. 2 minut.
Wiele z was może pytać o skład – jest bardzo dobry. Brak zbędnych substancji i minimalna ilość konserwantów. Dzięki temu produkt ten można zaliczyć do tych EKO. Dla fanów utrzymywania równowagi PEH (proteiny/emolienty/humektanty) ważną informacją będzie to, że jest to maska emolientowa.
Zapach? Dla mnie tu nie ma wątpliwości – pachnie jak maślane ciasteczka. Niektórych zapach ten podobno drażni, inni mają ochotę ją zjeść. Kwestia preferencji. No i na koniec – cena naprawdę przystępna. Na ezebrze.pl dorwiecie ją za jedyne 7,59zł/300ml!

Podsumowując – chociaż nigdy nie zagłębiałam się w informacje, jakiej porowatości są moje włosy, to mimo wszystko ta maska sprawdziła się u mnie naprawdę dobrze, dlatego z czystym sercem mogę ją wam polecić. Jeśli skusicie się na jej zakup, to od razu dajcie znać jak u was zadziałała!

P.S. Jak już może wiecie, blog „Katie Moon” to nie tylko ja. Post jest wypełniony masą informacji, o których nie miałabym pojęcia, gdyby nie pomoc i kosmetyczna wiedzaWeroniki! Myślę, że wiele z nich jest naprawdę przydatnych i należą się jej ogromne podziękowania. Będzie mi (i jej!) bardzo miło, jeśli wpadniecie na jej instagram i zostawicie tam coś po sobie - KLIK! Czasem wrzuca tam więcej takich przydatnych mądrości na temat kosmetyków :)


Read more

28 stycznia 2019

2018 w pigułce

Pamiętam, jak rok temu zgrywałam na dysk wszystkie swoje zdjęcia z telefonu i z kalendarzem w ręce analizowałam cały rok, by napisać post taki jak ten – podsumowujący wszystko. Wciąż zadziwia mnie, jak szybko mijają dni, bo przecież dopiero co świętowaliśmy Nowy Rok, a tu już prawie cały miesiąc za nami. Styczeń był dość pracowity, więc odpuściłam trochę z blogiem, ale teraz wracam i wszystko nadrabiam! Mam jeszcze trochę sesji do publikacji. Teraz jednak trochę cofnijmy się w czasie. Wieloma punktami w ogóle Was nie zaskoczę – pojawiają się tutaj co roku, ale spokojnie - będzie też kilka nowych.


POZNAŃ #1
Przeglądając swoją galerię naprawdę się zdziwiłam, że wydarzenia, które wydawały mi się bardzo odległe miały miejsce w 2018. Dałabym im spokojnie rok więcej! Drugi tydzień swoich ferii spędziłam w Poznaniu, a właściwie w Pobiedziskach. Starsi czytelnicy pewnie już dobrze kojarzą to miejsce, bo zazwyczaj tam powstaje najwięcej zdjęć w najkrótszym czasie. Wreszcie udało mi się odwiedzić coś opuszczonego i namówiłam dziewczyny na Manekina! Więcej zdjęć z tego wyjazdu możecie zobaczyć TUTAJ i TUTAJ.

RYBNIK | PIERWSZA JAZDA KONNO
Pierwszy weekend po swoich urodzinach spędziłam w Rybniku u Nikoli. Wtedy też miała miejsce historyczna chwila, czyli moja pierwsza jazda konno. Nie spadłam i podobno szło mi całkiem okej jak na pierwszy raz!

RYBNICKI FESTIWAL FOTOGRAFII
W niewielkim odstępie czasu ponowie znalazłam się w Rybniku - tym razem na Festiwalu Fotografii. Miałam okazję wysłuchać kilku wykładów znanych fotografów, a także obejrzeć sporo fajnych zdjęć.


OŚWIĘCIM
Razem z klasą wybraliśmy się także do Oświęcimia. Był to mój drugi raz w tym miejscu, ale dowiedziałam się sporo nowych rzeczy, o których przewodnik z wcześniejszych odwiedzin nie wspomniał.


TARGI FOTO W ŁODZI
Kolejne wydarzenie związane z fotografią. Ostatnio trochę więcej jej w moim życiu, co zresztą zobaczycie w dalszych punktach. Nie zdążyłam niestety na wybrane przez siebie pogadanki, ale fajnie było się przejechać i zobaczyć takie wydarzenie.


KONCERT THE VAMPS
Na pierwszą podróż do Warszawy też nie musiałam długo czekać, bo już z początkim maja wybrałam się tam na kolejny koncert The Vamps. Tym razem niestety bez Wiw, ale na szczęście dałam radę!

KRAKÓW
Kolejne wydarzenie związane z fotografią pozwoliło mi na odwiedzenie Krakowa! Co prawda całkiem przypadkiem, bo z Nikolą wybrałyśmy się na zawody Agility, odbywające się w Zabierzowie. Miałam okazję sprawdzić się w fotografowaniu biegających i skaczących psów. Niektóre z nich były naprawdę urocze!


ORANGE WARSAW FESTIVAL
Po kilku latach doczekałam się również obecności na OWF! Cały post o tym wydarzeniu przeczytać możecie TUTAJ. Mam nadzieję, że w tym roku też uda mi się wybrać na ten festiwal!

KRAKÓW
Wakacje także rozpoczęłam podróżą do Krakowa, bo wakacje bez tego miasta to nie wakacje! Spróbowałam całkiem smacznego gofra w pijalni czekolady Wedel i poopalałam się nad Wisłą. Jak ja tęsknię za tym słońcem!


WARSZAWA
Mój wakacyjny grafik był tak skonstruowany, że zaledwie dwa dni po Krakowie odwiedziłam Warszawę. Weronika jest takim moim prywatnym przewodnikiem, ponieważ kolejny raz zabrała mnie w nowe miejsca. Tym razem odwiedziłam Stare Miasto! Wtedy poznałam też miłość swojego życia, która na szczęście jest dostępna w moim mieście - pizza Aioli!


JAWORZNO
Dalsze podróże przeplatałam z tymi bliższymi, więc w kalendarzu nie zabrakło wycieczki do Jaworzna i odwiedzenia dziewczyn.


WROCŁAW
Przez te kilka lat poznałam w blogsferze kilkanaście osób. Z niektórymi spotkania jeszcze nie doszły do skutku, a z innymi..miałam okazję spędzić przemiło dzień we Wrocławiu! Jedną z takich osób jest właśnie Olimpia z bloga adraasteja.blogspot.com. Jeśli jeszcze jej nie znacie, to koniecznie wpadajcie na jej stronę.


ŁÓDŹ
Tak jak i rok temu, tak i w te wakacje wybrałam się na zdjęcia do Łodzi! Odwiedziłam z Mają i dziewczynami Palmiarnię oraz PANkejka.


NIEMCY
Poza jednodniowymi podróżami w kalendarzu znalazło się też miejsce na tygodniowy wyjazd do Niemiec. Myśląc o tym mam w głowie głównie granie w GTA, oglądanie seriali i przepyszne rogaliki na śniadanie! Przywiozłam ze sobą masę słodyczy i fajnych wspomnień.


PARYŻ | DISNEYLAND | HISZPANIA
Po powrocie z Niemiec i tygodniowej przerwie przyszedł czas na mój ostatni obóz. Zdecydowałam się na wybranie czegoś o czym zawsze marzyłam - Disneyland, Paryż i dodatkowo Hiszpania. Więcej o samym obozie napisałam w osobnym poście, który przeczytać możecie TUTAJ, a poniżej wstawiam masę zdjęć z tych miejsc! Koniecznie muszę tam wrócić.





POZNAŃ
Hiszpania nie była jednak ostatnią dłuższą podróżą, bo zaledwie trzy dni po powrocie znów byłam w pociągu w drodzę do Poznania. Zdradzę Wam w sekrecie, że miałyśmy z Pauliną ambitny plan wykonania aż 17 sesji, przez co moja walizka trochę ucierpiała, a my i tak nie zrobiłyśmy chyba nawet połowy! Dajcie mi czas, przy następnym spotkaniu będzie miała więcej roboty!


KONCERT FEEL | GRUBSON |  BEERFEST
Kolejna powtórka z 2017! Wraz z Madzią znów wybrałyśmy się na Beerfest, albo jak kto woli - Tyskie Fest (nie wiem dlaczego zmienili nazwę). W tym roku zainteresował nas głównie występ Grubsona, zespołu Feel, a także Mroza.


WARSZAWA
W ostatnich dniach wakacji znalazł się czas na ponowne odwiedzenie Warszawy. Patrząc tak teraz na te wszystkie punkty - byłam w niej całkiem często! Z Dominiką też odwiedziłam Aioli, bo jak już wspomniałam, pizza tam to moja miłość!


ŁÓDŹ
Nie zabrakło także kolejnej wyprawy do Łodzi. Zdjęcia z tego dnia są już na blogu, więc wpadajcie TUTAJ


KRAKÓW

Na zakończenie wakacji wybrałam się w to samo miejsce, w którym je rozpoczęłam!

ZAWODY KONNE, ZAKRZÓW
Miałam także okazję być obserwatorką zawodów konnych, w których skakała Nikola. Przez nią nawet zaczęłam oglądać Cavaliade!

OTWARCIE NAD NIEBEM
Na początku listopada miało też miejsce otwarcie nowego i w sumie pierwszego studia fotograficznego mojej koleżanki! Mam nadzieję, że sama też kiedyś będę świętować taki dzień! 

SCHRONISKO
W tym roku też pierwszy raz odwiedziłam schronisko. Widok tych wszystkich piesków cieszących się na spacer był tak niesamowity, że gdy tylko będę miała możliwość – wybiorę się tam znowu! 

PIERWSZY MECZ
Dzięki pracy z Julką miałam okazję zobaczyć także swój pierwszy mecz na żywo. Nie interesowało mnie wtedy za bardzo kto gra – na takim akurat Julka robiła zdjęcia, więc pojechałam z nią! Byłam w wielkim szoku gdy zobaczyłam jak zaangażowani są kibice. Gdy ja ledwo mogłam ruszać palcami z zimna, oni w samych koszulkach (a potem nawet bez nich!) śpiewali, krzyczeli i dopingowali swoje drużyny. 

AKREDYTACJA NA KONCERT MERY SPOLSKY
Ten rok był chyba „rokiem pierwszych razów”, bo kolejny punkt, to mój kolejny PIERWSZY RAZ! Gdy moja przyjaciółka powiedziała mi o koncercie Mery stwierdziłam, że muszę spróbować swoich sił jako fotograf na takim wydarzeniu! Napisałam do organizatorów pytanie o akredytacje i po załatwieniu kilku rzeczy udało się!

MUZEUM ŚLĄSKIE
Klasowo odwiedziliśmy także Muzeum Śląskie. To chyba mój drugi lub trzeci raz w tym miejscu, ale strasznie je lubię!


DUŻO DOBREGO JEDZENIA

SZKOŁA

SESJE ZDJĘCIOWE



PAZNOKCIE


Z roku na rok stawiam sobie coraz wyższą poprzeczkę co do mojego roku, choć ten prawdopodobnie był ostatnim aż tak urozmaiconym o wyjazdy, wiem, że w tym aktualnym wcale nie powiem sobie całkowicie stop. Może trochę późno, ale lepiej późno niż wcale, życzę Wam, żeby ten rok był dla Was jak najlepszy!

Read more
Zaula, 2017