17 października 2017

W pogoni za ciszą

Zedd, Liam Payne - Get Low (Official Tour Edit)


Czas leci tak szybko, że nim się obejrzymy, jesień zamieni się w zimę, a my będziemy świętować Boże Narodzenie. Potem Sylwester, Nowy Rok i wszystko od początku, bez większych zmian, z kilkoma postanowieniami, z których prawdopodobnie zrezygnujemy po tygodniu, albo dwóch. Pisanie o tym w aktualnym czasie może wydawać się nieco dziwne, ale chcemy czy nie – do końca roku zostało jedynie 76 dni. Mój napięty przez szkołę grafik nie daje mi nawet myśleć o tym, ile wydarzyło się w tym roku. Dlatego dobrą ucieczką od tej całej gonitwy są wspomnienia przepełnione harmonią.
Cisza, spokój, niesamowite zachody słońca, zapach słomy i pola wypełnione kukurydzą to zdecydowanie te czynniki, za które uwielbiam wieś. W całym tym szkolnym zabieganiu coraz częściej chciałabym rzucić wszystko, olać obowiązki i przenieść się tam chociaż na tydzień.
Zdjęcia wykonane w Pobiedziskach, mieście położonym niedaleko Poznania, idealnie wpasowują się w ten klimat, o którym mowa. Pamiętam ich przebieg, jakby to było wczoraj, a minęły od nich już około dwa miesiące. Trochę tęsknię za Pauliną i tymi cudownymi chwilami spędzonymi razem. Mała zmiana fryzury, trochę mocniejszy makijaż i zupełnie inne otoczenie. Czy inna odsłona to dobre stwierdzenie? Sama nie wiem.

Zostawiam Was z nimi i lecę zająć się resztą moich szkolnych zadań. Mam nadzieję, że mimo trochę zmieniającej się pogody nie dopadła Was jeszcze jesienna depresja i jakoś się trzymacie. Może za jakiś czas pojawią się tu też zdjęcia właśnie w tym klimacie!


Read more

18 września 2017

Throwback to my holidays!

David Guetta ft Justin Bieber - 2U


Czekałam do ostatniej chwili, by podsumować te dwa miesiące pełne wyjazdów, nowych osób, chwil z przyjaciółmi i dobrej zabawy. Wybranie zdjęć do podsumowania na podstawie galerii spośród ponad 700 było dość trudne, dlatego niestety post pojawia się z dwutygodniowym opóźnieniem. Cały ten chaos związany z nową szkołą i uporządkowaniem obowiązków również zrobił swoje. Post skrywa wiele momentów, w których aparat nie był przy mnie, dlatego właśnie taką formę przedstawienia wybrałam. Nie wiem, czy takie zupełnie nieprofesjonalne i spontaniczne zdjęcia przypadną Wam do gustu, ale na pewno zdradzą nieco jak spędziłam tegoroczne wakacje. O moich planach na te dwa miesiące pisałam Wam już dawno temu, ale wiele z nich całkowicie się zmieniło. Zobaczcie sami!

Po pożegnaniu szkoły zaledwie kilkanaście dni dzieliło mnie od wyjazdu za granicę. Chorwację pokazałam i opisałam Wam w osobnym poście, który możecie przeczytać tutaj. Cholernie chciałabym tam wrócić! 




Na początku sierpnia zaliczyłam też swój pierwszy wakacyjny koncert – Eskalator. Wybrałam się tam głównie ze względu na Kamila Bednarka, który jak wiecie, jest jednym z niewielu polskich artystów, których naprawdę lubię. Co prawda oprócz koncertu przeżyłam niezbyt pozytywną przygodę, ale w sumie dzień był całkiem udany.


Dwa dni po koncercie siedziałam już w pociągu do Poznania. Był to zdecydowanie jeden z najbardziej spontanicznych wyjazdów, który pojawił się w moim kalendarzu kilka godzin po tym, jak plany na wyjazd do Władysławowa się zepsuły. Sześć dni spędzonych z Pauliną odpowiedzialną za wygląd mojego bloga czy przeróbkę zdjęć (i aktualne opóźnienia postów, bo coś za bardzo się obija!!) zdecydowanie uczyniły te wakacje jeszcze lepszymi. Wreszcie mogłam spełnić swoje małe marzenie o zdjęciach przy zachodzie słońca, a przy okazji świetnie bawiłam się w jej towarzystwie. Niestety wszystko co dobre kiedyś się kończy i wraz z moją "paryską" walizką musiałyśmy wrócić do Katowic.


Tak jak pisałam Wam w ostatnim poście – ostatni tydzień sierpnia był wypełniony po brzegi, dlatego już po kilku dniach znów byłam w podróży. Tak jak w tamtym roku, miałam okazję odwiedzić Dominikę w Warszawie i ponownie zasłodzić się pączkami z Dunkin' Donuts. Nie obyło się bez przygód – gdyby autobus się nie spóźnił, prawdopodobnie spędziłabym noc w stolicy. 


Następnym przystankiem była Łódź. Miło spędzony czas, dwie sesje, nowe znajomości i jedzenie – cały dzień w skrócie. Koniecznie muszę odwiedzić Maję kolejny raz, Łódź również!


Moje wakacje byłyby niczym bez odwiedzenia Krakowa. Chyba nie muszę kolejny raz rozpisywać się o tym, jak bardzo kocham to miasto. Czekam, aż znów będę mogła się tam wybrać, bo już zdążyłam stęsknić się za dziewczynami!


Wakacje okazały się też świetnym czasem na spotkanie z Olą – nie widziałyśmy się chyba z rok, a przy okazji wreszcie spotkałam się też z Anią. Niedługo może pojawią się tu nasze wspólne zdjęcia.


Mój wyjazdowy okres zakończyłam ponowną wizytą w Warszawie. Napisałabym, że było to moje pierwsze spotkanie z Weroniką po ponad trzech latach znajomości, ale miałyśmy okazję spotkać się kilka razy całkiem przypadkowo na kilku koncertach. Ten wyjazd pokazał mi więcej Warszawy niż te poprzednie. Wreszcie zobaczyłam palmę, stadion i kilka innych, typowych miejsc dla tego miasta. Zjadłam też przepyszne pancakes w Manekinie! 


W przerwach między wyjazdami spędziłam wspaniale czas ze znajomymi, wychodząc na miasto czy do kina. O filmach (a raczej bajkach), które miałam okazję obejrzeć, napiszę Wam już niedługo!


Cudownym zakończeniem wakacji był trzydniowy Beerfest w Chorzowie. Chociaż deszcz w pierwszych dwóch dniach zepsuł nam nieco plany i ostatecznie nie udało nam się wysłuchać wyczekiwanych artystów, to trzeciego dnia zostałyśmy do samego końca, dzięki czemu mogłam zaliczyć trzeci koncert Kamila w tym roku. Co prawda niestety nie wyszedł do nas po nim, ale to idealny powód do pojechania na jeszcze kilka koncertów, a fakt, że dzięki Madzi wreszcie stałam w pierwszym rzędzie, zdecydowanie sprawił, że koncert był udany. 


Przetrwaliście do końca? Ogromnie mnie to cieszy. Mam nadzieję, że Wasze wakacje były równie udane, jak moje, a podsumowanie w trochę inny sposób Wam przypasuje. Koniecznie podzielcie się swoimi przeżyciami w komentarzach, a już niedługo na blogu kilka sesji w trochę innym stylu! A co w szkole? O tym kiedy indziej. Zostawmy ten post w pełni wakacyjny!
Read more
Zaula, 2017