In winter, I plot and plan. In spring, I move.

Zedd, Alessia Cara - Stay



Promienie słońca, które coraz częściej przebijają się przez okno mojego pokoju, sprawiają, że czuję się dużo lepiej. Łatwiej jest wstać i zrobić cokolwiek, gdy wiosna pokazuje nam swoje piękne oblicze. Naprawdę lubię tę porę roku - wszystko budzi się do życia. Dzięki temu ostatnim czasem wzięłam się w garść i mam zapał do pracy, który mogę zaobserwować nawet w szkole. Jak zapewne wiecie, kończę gimnazjum, a co za tym idzie - czekają mnie egzaminy gimnazjalne. Podchodzę do nich na luzie i mam nadzieję, że uda mi się je napisać na wystarczająco dobrym poziomie żeby dostać się do wymarzonej szkoły. Wtedy spełni się jedno z moich marzeń, a jak mówiłam- to będzie mój rok! Skoro jesteśmy już przy spełnianiu marzeń - moi idole w tym roku postanowili zaskoczyć mnie ponownym przybyciem do Polski, co na pewno wynagrodzi mi odwołany koncert Kehlani. Jeśli ktoś z was wybiera się na Room 94 do Chorzowa lub The Vamps do Warszawy – koniecznie dajcie znać.

Mimo wszystko wiosna, tak jak inne pory roku, ma swoje minusy. Internet podpowiedział mi, że istnieje coś takiego jak przesilenie wiosenne, które może spowodować u nas niechęć do życia, ale nie brałabym tego zbyt do siebie. Wszystko siedzi w Waszych głowach i jeśli po obudzeniu się pomyślicie, że ten dzień będzie dobry - to taki będzie. Korzystajcie z ładnej pogody dopóki możecie! 









| chocker - click | sunglasses - click |

W innym stylu

Imagine Dragons - Believer


Czasami podczas tworzenia codziennej stylizacji, mam ochotę założyć coś innego niż czarne spodnie z bluzą lub swetrem. Czuję wtedy, że potrzebna mi jakaś mała odskocznia od codzienności, będąca jakimś drobnym dodatkiem, który nadaje całości "charakteru". Każdy z nas odczuwa czasami potrzebę zmiany, nawet takiej malutkiej, poprzez płaszcz albo sukienkę. Mowa tu o ubraniach, których raczej nie ubrałybyśmy na co dzień, bądź zakładamy je rzadko. Do zdjęć z dzisiejszego posta, zdecydowałam się ubrać szpilki - nie noszę ich zbyt często, ponieważ nie czuję się w nich do końca bezpiecznie. Warto również zauważyć, że już dawno swoje serce oddałam trampkom i adidasom, które nie ograniczają swobody moich ruchów. Wydaję mi się, że najbardziej „dziewczęcym elementem” we mnie jest już tylko mój makijaż. Głównym bohaterem mojej stylizacji jest płaszcz znaleziony w szafie mamy. Właśnie jej ubrania często pomagają mi w połączeniu ciuchów tak, aby wszystko stanowiło jedność. Jest on może trochę niedopasowany, lecz jego klasyczność mnie oczarowała. Co sądzicie o takiej wersji mnie?












| chocker - click | shoes - bershka | 

Template by Zaula