18 września 2017

Throwback to my holidays!

David Guetta ft Justin Bieber - 2U


Czekałam do ostatniej chwili, by podsumować te dwa miesiące pełne wyjazdów, nowych osób, chwil z przyjaciółmi i dobrej zabawy. Wybranie zdjęć do podsumowania na podstawie galerii spośród ponad 700 było dość trudne, dlatego niestety post pojawia się z dwutygodniowym opóźnieniem. Cały ten chaos związany z nową szkołą i uporządkowaniem obowiązków również zrobił swoje. Post skrywa wiele momentów, w których aparat nie był przy mnie, dlatego właśnie taką formę przedstawienia wybrałam. Nie wiem, czy takie zupełnie nieprofesjonalne i spontaniczne zdjęcia przypadną Wam do gustu, ale na pewno zdradzą nieco jak spędziłam tegoroczne wakacje. O moich planach na te dwa miesiące pisałam Wam już dawno temu, ale wiele z nich całkowicie się zmieniło. Zobaczcie sami!

Po pożegnaniu szkoły zaledwie kilkanaście dni dzieliło mnie od wyjazdu za granicę. Chorwację pokazałam i opisałam Wam w osobnym poście, który możecie przeczytać tutaj. Cholernie chciałabym tam wrócić! 




Na początku sierpnia zaliczyłam też swój pierwszy wakacyjny koncert – Eskalator. Wybrałam się tam głównie ze względu na Kamila Bednarka, który jak wiecie, jest jednym z niewielu polskich artystów, których naprawdę lubię. Co prawda oprócz koncertu przeżyłam niezbyt pozytywną przygodę, ale w sumie dzień był całkiem udany.


Dwa dni po koncercie siedziałam już w pociągu do Poznania. Był to zdecydowanie jeden z najbardziej spontanicznych wyjazdów, który pojawił się w moim kalendarzu kilka godzin po tym, jak plany na wyjazd do Władysławowa się zepsuły. Sześć dni spędzonych z Pauliną odpowiedzialną za wygląd mojego bloga czy przeróbkę zdjęć (i aktualne opóźnienia postów, bo coś za bardzo się obija!!) zdecydowanie uczyniły te wakacje jeszcze lepszymi. Wreszcie mogłam spełnić swoje małe marzenie o zdjęciach przy zachodzie słońca, a przy okazji świetnie bawiłam się w jej towarzystwie. Niestety wszystko co dobre kiedyś się kończy i wraz z moją "paryską" walizką musiałyśmy wrócić do Katowic.


Tak jak pisałam Wam w ostatnim poście – ostatni tydzień sierpnia był wypełniony po brzegi, dlatego już po kilku dniach znów byłam w podróży. Tak jak w tamtym roku, miałam okazję odwiedzić Dominikę w Warszawie i ponownie zasłodzić się pączkami z Dunkin' Donuts. Nie obyło się bez przygód – gdyby autobus się nie spóźnił, prawdopodobnie spędziłabym noc w stolicy. 


Następnym przystankiem była Łódź. Miło spędzony czas, dwie sesje, nowe znajomości i jedzenie – cały dzień w skrócie. Koniecznie muszę odwiedzić Maję kolejny raz, Łódź również!


Moje wakacje byłyby niczym bez odwiedzenia Krakowa. Chyba nie muszę kolejny raz rozpisywać się o tym, jak bardzo kocham to miasto. Czekam, aż znów będę mogła się tam wybrać, bo już zdążyłam stęsknić się za dziewczynami!


Wakacje okazały się też świetnym czasem na spotkanie z Olą – nie widziałyśmy się chyba z rok, a przy okazji wreszcie spotkałam się też z Anią. Niedługo może pojawią się tu nasze wspólne zdjęcia.


Mój wyjazdowy okres zakończyłam ponowną wizytą w Warszawie. Napisałabym, że było to moje pierwsze spotkanie z Weroniką po ponad trzech latach znajomości, ale miałyśmy okazję spotkać się kilka razy całkiem przypadkowo na kilku koncertach. Ten wyjazd pokazał mi więcej Warszawy niż te poprzednie. Wreszcie zobaczyłam palmę, stadion i kilka innych, typowych miejsc dla tego miasta. Zjadłam też przepyszne pancakes w Manekinie! 


W przerwach między wyjazdami spędziłam wspaniale czas ze znajomymi, wychodząc na miasto czy do kina. O filmach (a raczej bajkach), które miałam okazję obejrzeć, napiszę Wam już niedługo!


Cudownym zakończeniem wakacji był trzydniowy Beerfest w Chorzowie. Chociaż deszcz w pierwszych dwóch dniach zepsuł nam nieco plany i ostatecznie nie udało nam się wysłuchać wyczekiwanych artystów, to trzeciego dnia zostałyśmy do samego końca, dzięki czemu mogłam zaliczyć trzeci koncert Kamila w tym roku. Co prawda niestety nie wyszedł do nas po nim, ale to idealny powód do pojechania na jeszcze kilka koncertów, a fakt, że dzięki Madzi wreszcie stałam w pierwszym rzędzie, zdecydowanie sprawił, że koncert był udany. 


Przetrwaliście do końca? Ogromnie mnie to cieszy. Mam nadzieję, że Wasze wakacje były równie udane, jak moje, a podsumowanie w trochę inny sposób Wam przypasuje. Koniecznie podzielcie się swoimi przeżyciami w komentarzach, a już niedługo na blogu kilka sesji w trochę innym stylu! A co w szkole? O tym kiedy indziej. Zostawmy ten post w pełni wakacyjny!
Read more

21 sierpnia 2017

This is our summer!

Disciples - On My Mind



Jeśli myślicie, że to kolejny post, w którym ktoś ponarzeka na zbliżający się koniec wakacji, to zaskoczę Was, ale pod żadnym pozorem nie mam zamiaru tego robić. Grzechem byłoby marnować tak cudowne chwile na rozmyślanie o temacie, który na samo wspomnienie wywołuje u mnie palpitacje serca. Co jak co, ale te wakacje są dla mnie naprawdę udane i to wszystko głównie moja zasługa. Zaplanowałam je od początku do końca, a wszystkie nieudane plany z prędkością światła zastąpiłam nowymi. Dobrze mieć znajomych w różnych częściach Polski, a ostatnie dni pozwoliły mi na poznanie ich jeszcze więcej. Z dniem dzisiejszym rozpoczynam zdecydowanie najbardziej pracowite i wyjazdowe 13 dni mojego życia, podczas których do domu wracać będę raczej tylko po to, by się przespać, umyć i ruszyć w kolejną podróż lub na kolejne zdjęcia. Tak jak wspominałam w ostatnim poście – naprawdę mi to odpowiada. Staram się wykorzystać ten czas najlepiej, jak się da i nie zamartwiać się tym, co będzie. Choć post przedstawiony w trochę inny sposób niż chciałam, cel ma ten sam. Nie myślcie o tym, co czeka was, gdy kartka w kalendarzu pokaże nowy miesiąc – wykorzystajcie ostatnie dni tak, by zapamiętać je do końca życia lub na totalny odpoczynek, przy ulubionym serialu. Tylko i wyłącznie od was zależy czy tegoroczne wakacje będziecie mogli zaliczyć do tych udanych. Weźcie sprawy w swoje ręce, to jest nasze lato!

Zdjęcia z Chorwacji idealnie pasują do tematu, o którym dziś piszę i zdążyły już spodobać się sporemu gronu moich znajomych, którzy prawdopodobnie zabiliby mnie, gdybym ich tu nie dodała. W sumie sama bardzo je lubię, mają ten wakacyjny klimacik przez morze w tle i sam fakt gdzie zostały zrobione. Mam nadzieję, ze Wam także się podobają!














W przeciągu ostatnich kilku dni przyszła do mnie także jedna z trzech paczuszek z rosegal, w której mogłam znaleźć m.in. gąbeczkę do makijażu, czarną maseczkę, stick do konturowania, kredkę do ust i torebkę. Przy pomocy mamy udało mi się zrobić dla Was swatche. Co prawda nie są one piękne i równe, ale mam nadzieję, że wybaczycie mi to ze względu na to, że to mój pierwszy raz! Wielki plus za trwałość należy się kredce, która nie chciała zejść z mojej ręki (ani z ust) nawet przy użyciu oliwki. Jeśli chcecie zobaczyć torebkę, opinię czarnej maseczki, a także resztę mojego zamówienia to uważnie śledźcie bloga i mojego snapchata – katiemoon00!



| black mask - click | kiss proof lipstick - click | popfeel stick - click |
Read more
Zaula, 2017