31 maja 2014

Instagram Mix - Maj


Od mojego ostatniego posta minął z pewnością ponad tydzień. Przez cały ten okres próbowałam zebrać myśli i napisać coś konkretnego, zrobić jakieś dobre zdjęcia. Niestety mi się nie udało. Nie będę tłumaczyła się nauką, ponieważ nie mam jej dużo. Szczerze powiedziawszy nie uczę się wcale. Czasami coś przeczytam żeby sobie powtórzyć, ale nigdy nie byłam osobą,która siedziała nad książkami i wkuwała. Dlatego moje oceny sa jakie są i nie czuję potrzeby by były lepsze. 

Chciałabym już teraz napisać małą informację dotyczącą postów w wakacje. Jako, że zepsułam mojego laptopa tak jakby nie mam możliwości dodawania regularnie postów, więc będą się one pojawiały jeśli tylko będę miała taką możliwość. Chciałabym oczywiście w te dwa miesiące jak najmniej czasu spędzać przed komputerem. Czuję, że po wakacjach będę musiała zacząć się uczyć. 

Posty Dominiki będą pojawiały się do końca roku szkolnego prawdopodobnie regularnie chyba, że coś się stanie i nie będzie mogła go napisać. Jeśli wszystko pójdzie tak jak powinno wznowię FTW od kolejnego roku szkolnego. 

Nie będę już przedłużała,  zostawiam was z moim majowym, instagramowym mixem



♥ Selfie w nowej wiatrówce ♥ *W oczekiwaniu na autobus* ♥ Mała przekąska po szkole - frytki ♥ 


♥ Urodzinowa róża mamy, którą dostała ode mnie ♥ Moje uzależnienie ♥ Nowe cudeńka ♥


♥ Kolejne uzależnienie ♥ *W oczekiwaniu na autobus part2* ♥


♥ Zakupy z mamą ♥ Pyszne lody ♥ DIY Wianek ♥


♥ W drodze do żabki ♥ Pyszne śniadanko ♥


♥ Kochana mama kupiła lody ♥ Zakupy z Wiki ♥ Caramel Frappucino - najlepsze ♥


♥ Moja 'malutka' miłość ♥ Truskawyy ♥


♥ Koktajl truskawkowy ♥

KILKA ZDJĘĆ ZE SNAPACHATA


♥ Moje krótkie włosy ♥ Czytanko ♥


♥ Mamusia kupiła truskawki ♥ I lody też haha ♥


♥ DIY: Odliczamy czas do wakacji ♥


♥ Widok z balkonu ♥ Dyplom ♥ Wieczorny widok z mojego okna ♥


Mam nadzieję, że nie zanudziłam was 'na śmierć'. Trzymajcie się!
Read more

21 maja 2014

Featured This Week #4 - Totalny spontan.

Hejo hejo hejo !
Widzimy się już po raz czwarty, a ja nadal nie mam Was dosyć ;) Dzisiejszy post to będzie totalny spontan, jak pewnie zdążyliście zauważyć po tytule. Właśnie, tytuł! W ,,Featured This Week" ciągle pojawia coś nowego, dlatego zapraszam, oczywiście, co każdą środę, po kolejną dawkę czegoś, co dla was polecam. 
Nie będę się niepotrzebne rozpisywać, nie chce żeby wielkość postu was przerażała. Ostatnio naprawdę dałam czadu, ale może wam to nie przeszkadza? Piszcie! ;) 

Dobra, zostawiam dla was post, i widzimy się za tydzień ! 
** Przypominam o możliwości skontaktowania się ze mną : dominika4962@wp.pl **


 FILM

  George Clooney, hawajskie koszule i duże pieniądze. Prosty sposób na zrobienie romantycznej komedyjki o niczym. Tutaj jest jednak inaczej... bardzo inaczej.



Matt King [George] ma wszystko. Pieniądze, żonę, dwie córki i mieszka w raju [kolejność wedle uznania]. Poznajemy go gdy jego sytuacja życiowa drastycznie się zmienia. Elizabeth [żona Matta] zapada w śpiączkę, zostawiając męża z problemami, z którymi wcześniej nie musiał [nie chciał] się mierzyć. Równorzędnie z tą historią toczy się wątek biznesowy, niby wpleciony w fabułę choć sprawia wrażenie oddzielnego. I mimo, że historia jest zdecydowanie smutna, to bardzo często śledząc perypetie Matta można się uśmiechnąć, zwłaszcza, że w wraz z toczącą się fabułą problemów i „spraw” głównemu bohaterowi przybywa.
 

Reżyser Alexander Payne pokazuje Hawaje w nieco inny sposób, niż zwykle w innych produkcjach. Są co prawda palmy, plaża i duża woda, ale wszystko jakieś szare, mdłe i ponure. Na duże wyróżnienie zasługuje ścieżka dźwiękowa, która świetnie integruje się z tonem filmu. 

Spadkobiercy to 2-godzinna bardzo wciągająca, ale nie podnosząca ciśnienia historia.

Urzeka świetna rola Clooney'a, który próbuje odpowiedzieć sobie na bardzo ważne pytania, biegając po wyspie w klapkach, shortach i wzorzystej koszulce. Aktor po raz kolejny udowadnia, że „poważne” role nie są dla niego żadnym problemem. Uwielbiam jego grę. To taki świetny człowiek.

Zarówno George’a jak i cała produkcja została doceniona w świecie filmowym. Trzy nominacje do Złotego Globu i dwie nagrody: dla najlepszego aktora pierwszoplanowego oraz najlepszy dramat; cztery nominację do Oscara i statuetkę za najlepszy scenariusz adaptowany jasno wskazują na to, że film jest warty obejrzenia.
Podsumowując… Smutek przeplata się z uśmiechem, wściekłość ze spokojem… a wszystko ubrane w hawajski T-shirt. Film być może nie jest arcydziełem światowego kina, ale pozostaje w pamięci na długo i bez wątpienia budzi pozytywne emocje. Bardzo polecam.

MUZYKA 

        Dzisiaj mam dla Was Bednarka. Coś lekkiego, przyjemnego, żywiołowego. Cały Kamil !

 

 ,,Tak to Ty, zagubiony w sobie już od dawna,
Sam nie wiesz, która strona Twego życia jest poprawna.
Dobry czy zły, otoczony beznadzieją,
Bycie sobą, jest Twą ostatnią nadzieją." 

   Piosenka ma znakomite przesłanie.

Bądźmy sobą. 
Róbmy swoje. 
Patrzmy na swoich. 
Liczmy na siebie. 

,,Byłem, kim byłem, jestem kim jestem, stanę się kim zechcę, Ej!
Byłem, kim byłem, jestem kim jestem, stanę się kim zechcę, yeah"


TEKST

Ostatnio byłam sobie w studiu TVP2 i miałam zaszczyt oglądać na żywo konkurs ,,Zaczarowanej Piosenki" 2014. W przerwach pomiędzy występami itd, wystąpiła pewna kobieta. Tak bardzo żałuję, że zapomniałam jak jej na imię, ale no jej głos był tak cudowny, że pozostałe rzeczy nie były zbytnio ważne.
Tekst napisał specjalnie dla niej Jacek Wójcicki, a ona ułożyła do niego własną kompozycję i zaśpiewała to inaczej niż Pan Jacek, ale możecie tylko posłuchać oryginału właśnie Pana Jacka, bo wersji tej kobiety niestety nie mogłam znaleźć, ale nadal jej szukam. A, właśnie, kobieta była niewidoma, a grała na pianinie, także wiecie... szacunek. 

Głównie rozchodzi się tutaj o tekst... To taka bajeczka, romans... 
No po prostu... kocham kocham kocham.



Romans śpiewny [romans głuchy]

Działa się w Krakowie
- A zresztą może nie tam -
Rzecz, o której wam opowiem
Bo ją dobrze znam
Był tam kiedyś muzyk
Z duszą zbyt czułą, by żyć
Który śpiewał dla swej muzy
Jasnej niczym świt
       

Boże, jakże on dla niej śpiewał
Nieba chyląc do jej stóp!
Aż na Plantach w liście na drzewach
Wieczną miłość wplótł
Boże, jakże on dla niej śpiewał!
Nieba! Co to był za głos!
Jakże on się ludziom tak nie bał
Z serca robić wosk


Co dzień tak przez Rynek
- A może i dalej gdzieś -
Niby rwący potok płynie
Ich miłosny śmiech
Lecz czy zbyt serdeczna
Radość, że wnet ściął ją mróz
Gdy dzieweczkę na saneczkach
Anioł niebem wiózł


Boże, jaką żegnał ją pieśnią!
Nie śnią takiej drozd ni kos
Aż krzyczały Planty czereśnią
W tę zimową noc


Boże, jaką żegnał ją pieśnią
Pieszcząc jej sukienki brzeg!
Tylko czemu, czemu tak wcześnie
Ten łabędzi śpiew?...


Działo się w Krakowie
- A zresztą może nie tam -
To, co dalej wam opowiem
Bo historię znam
Stary tenże muzyk
- Bo czas się wciska jak kurz -
Nie zaśpiewał dla swej muzy
Odtąd nigdy już
       

Boże, jak on dla niej oniemiał!
Nieba jej nie mogąc dać!
Aż na Plantach siwe w krąg drzewa
Co nie chciały spać
Boże, jak on dla niej oniemiał!
Ziemia nie zna takich cisz
A mnie w uszach pieśń jego niema
Śpiewa aż do dziś.


 

  Do następnego, całuski ;*
* Co post muszę wam przypominać, że blog nie jest mój, a ja jestem tylko WSPÓŁAUTORKĄ (właścicielka - patrz pasek boczny )
Read more

19 maja 2014

Wreath ☺


Dziś znów nie poszłam do szkoły z powodu ogromnego bólu brzucha i trochę tego żałuję, ponieważ miałam dziś poprawiać religię. Sama zastanawiam się jak mogłam doprowadzić do takich ocen z religii, ale spowodowane jest to tylko i wyłącznie moim lenistwem i uzależnieniem od internetu. Nie miałam kompletnie pomysłu jak zacząć tego posta, tytuł był jeszcze gorszym problemem. Z trudem, zwijając się przed komputerem, jednak spróbuje coś tutaj napisać. Postanowiłam wyciągnąć ze swojej szafy jedną z ulubionych koszulek idealnych na lato, do tego spódniczka, którą przedstawiałam wam już tutaj. Niestety... na dworze było zbyt zimno by wyjść tak ubraną, więc 9,5 piętro mojego bloku przedstawiam wam na zdjęciach. Barierki są odpowiednim miejscem by postawić aparat, a samowyzwalacz robi swoje. Do outfitu postanowiłam dodać coś kolorowego by nie był taki czarno-biały. Jako, że w tym samym dniu zrobiłam śliczny różowo-czerwony wianek, musiałam go wykorzystać i jak się okazało, przydał się idealnie.


(Pod zdjęciami wyniki konkursu w którym do wygrania była koszulka)











| koszulka - ? | spódniczka - C&A | buty -  New Yorker |wianek - DIY |

Konkurs, który przedłużyłam o baardzo długo wygrała:
Zwycięzce wybrał generator liczbowy. 
Jeśli w ciągu trzech dni nie otrzymam odpowiedzi na maila wybiorę inną osobę :)

Read more

14 maja 2014

Featured this week #3

Witam moi kochani ponownie w Featured This Week ;-)
Na początek parę zdań takiego wstępu: 

Tak strasznie cieszę się, że wszystko wraca do normy. Ostatnio, jak wiecie, dużo się działo i post w tamtym tygodniu się nie pojawił, ale mam nadzieję, że nie jesteście źli?
Bardzo odjazdowo, że mogę tutaj nadal być i ,pracować' dla was, pomagając przy tym Katie i dobrze się bawić. Ja też przez ten czas miałam sporo czasu na przemyślenia, wpadłam na dużo pomysłów dotyczących bloga i mojego działu. 
        Będzie się działo! 
A może wy macie jakieś pomysły co do moich ulubieńców? Może coś mi polecacie, chcecie dorzucić jakiś dział ,stały' który pojawiał by się w Featured This Week?
Jestem otwarta na wasze propozycje, oczywiście.. zostawię wam kontakt do siebie, mam nadzieję, że będą przychodzić coraz to nowe pomysły. Postaram się, żeby kontakt do mnie był zapisany gdzieś na blogu. 


MUZYKA

Piosenką tygodnia zostanie piosenka, która, myślę, jest bardzo.. popularna w ostatnim czasie. 
Jest to oczywiście ,,I See Fire".


Piosenka promuje film ,,Hobbit 2: Pustkowie Smauga". 
W sumie nie oglądałam filmu, jakoś tak wyszło, nie ciągnęło mnie do niego zbytnio, ale piosenka jest nieziemska. 
Oczywiście Ed Sheeran i jego wokal są wyjątkowe.. Dziwne, że nie zwracałam uwagi na Ed'a wcześniej, mimo, że było o nim bardzo głośno. Jakoś.. Nie wiem. 
W każdym razie na pewno kiedyś sięgnę po film.


Piosenka spokojna. Zauważyłam, że ostatnio słucham w większości takich piosenek. Aż dziwne, gdyż wcześniej nigdy nie zwróciłabym uwagi na tę piosenkę. 
Imponują mi też ostatnio męskie wokale, czego również wcześniej nie było. Teraz słucham tylko pociągających, męskich, spokojnych nut, wy też tak macie?! ;o 

Ed Sheeran nie pociąga mnie zbytnio jako mężczyzna, ale cóż za głos.. on przeważa nad wszystkim ;-) 

Oczywiście moją faworytką - wersja akustyczna. 






KSIĄŻKA

Książką tygodnia będzie książka, na którą czekałam miesiące! Po przeczytaniu pierwszych dwóch części zamówiłam w bibliotece trzecią, która nie była dostępna. Miała zostać zwrócona w przeciągu tygodnia, ale czekałam ok. 2 miesięcy. Mam nadzieję, że ten ,ktoś' kto nie zwrócił książek, dostanie odpowiednią karę za me cierpienia. 
Jestem w trakcie czytania - tak jak myślałam - NIESAMOWITA. 
Mowa tu o III tonie serii ,,Darów Anioła''. 



 Oczywiście aby zrozumieć tą, musicie sięgnąć po tom I, który oczywiście polecam.
A zaczęło się to tak.. 

 Uwagę Clary Fray, stojącej przed nowojorskim nocnym klubem Pandemonium, przykuwa dziwny a zarazem uroczy chłopak o niebieskich włosach. Okazuje się bowiem, że niebieskowłosy nie jest człowiekiem lecz demonem, a pozostała trójka to tak zwani Nocni Łowcy. Zdziwienie Łowców jest tym silniejsze, że jako zwykły człowiek Clary nie powinna ich widzieć. Korzystając z ogólnego zamieszania, demon próbuje się wymknąć jednak zostaje zabity przez Jace'a. Clary nie przyjmuje wyjaśnień nieznajomych, jednak gdy ciało demona rozpływa się w powietrzu a do pokoju wpada ochrona klubu wraz z Simonem - nie dostrzegając trójki Łowców - dziewczyna wyjaśnia, że doszło do pomyłki.

Następnego dnia rano Clary kłóci się ze swoją matką. Sytuacja zaognia się gdy dziewcyzna dowiaduje się o planowanym przez matkę całowakacyjnej wyprowadzce na czas wakacji. Napięcie rozładowuje Simon, który zabiera przyjaciółkę na koncert, jednak mijając sąsiadkę, bohaterka dostrzega dziwną postać z kocimi oczyma i ostrymi zębami. W knajpie Clary po raz kolejny spotyka Jace'a, od którego dostaje dziwny czujnik, przypominający telefon. Kiedy bohaterka wraca do domu odkrywa, że całe mieszkanie jest zdewastowane a jej matka zniknęła. Na miejscu pojawia się potwór, któremu Clary stawia czoło, ale ostatecznie zostaje trafiona zatrutym ogonem i traci przytomność. Budzi się obok Jace'a, który przedstawia ją Isabelli Lightwood oraz jej bratu, Alecowi. Po krótkiej rozmowie dziewczyna postanawia wrócić do mieszkania by zabrać z niego kilka rzeczy.

Na miejscu ona i Jace zostają ponownie zaatakowani przez potwora, którego Jace uśmierca. Para bohaterów przechodzi przez portal i trafia do domu Luke'a, przyjaciela matki Clary, gdzie zastają szukającego jej Simona. Kiedy Simon poznaje Isabellę, okazuje jej od razu spore zainteresowanie przez co Clary czuje się nieswojo. Hodge opowiada historię Kręgu - grupy Nocnych Łowców, która próbowała zgładzić wszystkich z Podziemia, czyli wszelkie byty typu wampirów, wilkołaków, czarowników i tym podobnych. Nie udalo im sie to i zostali ukarani. Ich przywódca, Valentine Morgenstern, został spalony, jednak Hodge myśli, że w jakiś sposób udało się mu pozostac przy życiu. Wyjawia także, że on sam, wraz z Isabellą, Aleciem oraz matką Clary byli członkami Kręgu.

Hodge chce wyzwolić pełne moce Clary. W tym celu udają się do Miasta Kości, jednak na miejscu nie udaje się usunąć pewnego rodzaju blokady z umysłu dziewczyny. Dziewczyna ma wizję chaotycznych obrazów i imienia "Magnus Bane". Kiedy Isabelle dowiaduje się o tym, pokazuje zaproszenie na imprezę w Pandemonium, sygnowaną nazwiziem Bane'a. O północy Clary, Isabelle, Jace, Simon i Alec udają się na imprezę Magnusa Bane'a, który okazuje się być Wysokim Czarnoksiężnikiem Brooklynu. Przyznaje się, że to on jest sprawcą blokady na umyśle Clary, którą założył na wyraźne życzenie jej matki.


Jace i Clary wybierają się na nocny piknik by uczcić urodziny dziewczyny. Kiedy zbierają się do odejścia, Clary potyka się tak, że Jace chcąc uratować ją przed upadkiem ostatecznie całuje dziewczynę. Wracają trzymając się za ręce, lecz gdy całują się podonownie zostają nakryci przez Simona który jest bardzo zły z powodu zachowania przyjaciółki. Kiedy Clary tłumaczy, że to tylko pocałunek, Jace czuje się dotknięty. Ostatecznie Simon odchodzi.

By uspokoić myśli Clary zaczyna kreślić coś w swoim notatniku. Odkrywa przy tym, że posiada magiczną zdolność kreślenia run. Dowiaduje się dzięki temu, że jej matka ukryła potężny artefaky, Śmiertelny Kielich, wśród talii kart tarota namalowanej niegdyś dla ich sąsiadki. Kiedy Nocni Łowcy próbują odzyskać artefakt sąsiadka Clary zostaje opętana przez demona który atakuje grupę. Demon zosrtaje pokonany przez Simona, jednak Alec zostaje poważnie ranny. Clary i Jace wręczają Kielich Hodge'owi, jednak ten zdradza swoich towarzyszy i oddaje Kielich oraz Jace'a w ręce Valentine'a. Kiedy Clary rusza w pogoń za uciekającym zdajcą, ten atakuje dziewczyne lecz zostaje powalony przez wilkołaka, którym jest Luke, przyjaciel matki dziewczyny. Luke zdradza bohaterce, że Valentine jest jej ojcem. Luke i jego stado atakują siedzibę Valentine'a. Wśród wielu ofiar, bohaterka i jej wilczy protektor dostają się do środka. 

Clary dociera do Valentine'a i Jace'a. Valentine przyznaje, że jest także ojcem Jace'a, co oznacza, że on i Clary są rodzeństwem. Luke wpada do komnaty i atakuje Valentine'a, jednak ten uzyskuje przewagę. Dopiero gdy Jace staje u boku Luke'a, Valentine ratuej sie ucieczką przez portal. Clary odnajduje swoją matkę pogrążoną w śpiączce.

Matka Clary trafia do szpitala. Alec zostaje uzdrowionu mocą Magnuza Bane'a. Clary i Jace są w szoku, jako rodzeństwo nie mogą tworzyć pary. Co dalej?


Mam nadzieję, że opis was przekanał, tak jak mnie kiedyś ;)



FILM



Do filmów familijnych podchodzę zazwyczaj z rezerwą, oglądam je głównie dla rozrywki czy zabicia czasu. Na film 'Karate Kid' zdecydowałam się dlatego, że już dawno nie oglądałam nic w tym stylu.

Bohaterem filmu jest 12-letni Dre Parker, który przeprowadza się z mamą do Chin. Chłopiec na początku czuje się zagubiony, nie może się dopasować do reszty. Od razu podpada kolegom ze szkoły, którzy, jak się później okazuje, są uczniami szkoły karate i wykorzystują swoje umiejętności znęcając się nad Dre. Świadkiem jednej bójki jest dozorca z budynku, w którym mieszka chłopiec z matką. Mężczyzna przychodzi mu z pomocą, a Dre, zafascynowany jego umiejętnościami, prosi, by nauczył go walczyć. Aby zrewanżować się na rówieśnikach, Dre musi wziąć udział w turnieju karate, który wcale nie tak łatwo przetrwać.

Film 'Karate Kid' nie jest pospolitą produkcją, którą może się na pozór wydawać. Jest to film przeznaczony dla każdego, ale ma bardzo głęboki przekaz. W filmie jest wiele zabawnych jak i wzruszających scen, które rozbudzają najgłębsze nawet uczucia. Jest on obrazem prawdziwej przyjaźni, która może się narodzić między nauczycielem i uczniem. Pokazuje, że nawet uczeń może nauczyć nauczyciela jak żyć.

Główną rolę w filmie gra Jaden Smith, syn Willa Smitha i Jady Pinkett Smith. Według mnie, zagrał swoją rolę świetnie i można ją uznać za doskonały start w showbussines. Druga główna rola przypadła Jackie Chanowi, co szczerze mówiąc, wcale mnie nie zdziwiło, bo nie wyobrażam sobie nikogo innego w roli nauczyciela karate.

Obejrzenie filmu 'Karate Kid' nie było w żadnym stopniu stratą czasu i polecam go każdemu, bez względu na wiek. Na pewno nie pożałujecie.

Jak już wszystkim wiadomo, zawsze 'przyglądam' się muzyce w filmach. W tym nie słychać jej za wiele, ale na sam koniec pojawia się piosenka w wykonaniu Justina Biebera i Jadena Smitha 'Never say never'. Od razu mówię, żeby nie kierować się opiniami antyfanów - piosenka jest świetna. Zapraszam do przesłuchania :)




Premiera: 10 czerwca 2010 (Świat), 24 września 2010 (Polska)
Produkcja: Chiny, USA
Gatunek: dramat, familijny, akcja, karate, sportowy


* * *

Read more

12 maja 2014

Jestem tu, by robić to co kocham ♥



Witam was po kolejnej przerwie. Potrzebowałam tego odpoczynku i cieszę się, że kilka osób pisało do mnie co się ze mną dzieje itp. To strasznie miłe. Przez ten ostatni czas na blogach, które obserwuje pojawiły się posty, które baardzo zmotywowały mnie, żeby tutaj wrócić. Przecież jestem tutaj żeby robić to, co uwielbiam, a nie dla komentarzy czy współprac. Komentarze i obserwacja to tylko coś co również bardzo motywuje do pisania i wtedy czuję, że jednak ktoś czyta to co piszę. Szczerze powiedziawszy znów staram się zmienić na lepsze, nie przejmować się tym wszystkim, co jest wokół mnie. Przez cały ten okres, od kiedy zaczęłam prowadzić bloga na poważnie aż do teraz, strasznie dużo rzeczy się zmieniło i z dumą mogę przyznać, że nie żałuję tego, że tutaj jestem. Zawsze porównywałam siebie do innych blogerek, które w rok zdobyły naprawdę ogromną ilość obserwatorów, a ja zdobyłam ich tylko 140, ale przecież zaczynałam od zera. Nigdy nie wymieniałam się obserwacjami, więc jednak jest ktoś, kogo zainteresowało to co piszę. Nie ważne ile jest tych osób, 10 czy 500. Ważne, że w ogóle są i to już ogromnie mnie cieszy.
I tutaj wgłębię się bardziej w temat posta, którego tytuł jak widzimy, mówi nam o tym, że blogowanie, jest po to, aby robić to co się naprawdę kocha, a nie szukać obserwatorów, współpracy - by mieć na ciuchy, by żebrać o komentarze... to później nie daje już takiej satysfakcji. Owszem, fajnie jest widzieć, że ktoś cię czyta.. fajnie mieć tysiąc komentarzy, obserwatorów - ale to wszystko powinno być tylko BONUSEM do pasji, to nie powinno być najważniejsze. Zrozumiałam to i będę blogować dla pasji, a przede wszystkim dla siebie. To tyle w poście, krótko ale na temat mam nadzieję. Apeluję do was, abyście spytali samych siebie; jaki sens ma blogowanie dla pustych komentarzy i obserwacji? Zastanówcie się.
 
***

Dziś miała pojawić się stylizacja, wiem, ale wciąż mam problem ze zrobieniem jakichś dobrych zdjęć. Nie posiadam statywu, ani lustrzanki... Nie wiem kiedy cokolwiek zdobędę i kiedy pojawią się normalnie posty ze stylizacjami. W każdym razie na pewno nie kończę blogowania i posty będą, nie przejmujcie się. Po prostu czekajcie, bo blog jeszcze w 100% nie wrócił do życia, ale na pewno wróci. Obiecuję, potrzebne są tylko jeszcze drobne zmiany, ale niedługo to potrwa. Z bloggerem już chyba wszystko ok, tak więc nie powinno być już trudności i musi być dobrze. Żeby post nie był taki pusty dodałam kilka starych 'artystycznych' zdjęć :)





Read more

03 maja 2014

Ulubieńcy miesiąca - kwiecień


Mój blogger nadal nie działa tak jak powinien, więc w pewnej części pomaga mi tutaj z nim Dominika. Zdjęcia nadal muszę kopiować, ale mam nadzieję że to nie przeszkodzi mi w napisaniu dzisiejszego posta. Więc, przygotowałam dla was już drugi raz ULUBIEŃCÓW MIESIĄCA i drugi raz pomaga mi przy nich Madzia. W tym miesiącu wybrałam więcej kategorii, kilka z nich pojawiło się już w poprzednich ulubieńcach, a niektóre są nowe.

KOSMETYK

W tym miesiącu nie testowałam nic nowego jednak postanowiłam pokazać wam w ulubieńcach mleczko do demakijażu którego używam od jakiegoś czasu. Nie maluję się do szkoły, w wyjątkowych sytuacjach tylko puder i byle jaki tusz, tak by nie było go widać jednak na zdjęcia lub na jakieś wyjścia często maluję się 'lepszymi' kosmetykami (oczywiście z umiarem, mam dopiero 13 lat), które jednak jest trochę ciężej zmyć wodą. Wtedy idealnie nadaje się właśnie to mleczko. Moja mama która używa o wiele więcej kosmetyków również używa tego mleczka i jest z niego zadowolona.


Biedronka - ok. 5 zł

PERFUM

W ostatnim czasie nabyłam wspaniały perfum 'Selena Gomez- Vivamore', oczywiście musiałam pochwalić się nim na moim Instagramie. Musze przyznać, że jest naprawdę cudowny. Nigdy wcześniej nie miałam nic podobnego. Dosyć długo utrzymuje się na skórze, jak i na ciuchach. Nie potrafię opisać jego zapachu, ale jest jakiś taki... inny od pozostałych. Selena ma również drugi perfum, ale słyszałam ze tamten zapach jest dosyć słodki a ja słodkich zapachów raczej nie lubię. Zamówiłam go na iperfumy i doszedł po jednym dniu więc naprawdę bardzo szybko. Strasznie spodobało mi się jego zamknięcie czyli te usteczka. Wyglądają prześlicznie. Pudełko również mi się podoba jednak nie udało mi się znaleźć zdjęcia żebym mogła je tutaj wstawić.




iperfumy- 100 zł (razem z dostawą do domu)

PIOSENKA

Przez praktycznie cały miesiąc miałam w głowie jedną i tą samą piosenkę. Oczywiście przez jakiś tam okres wlatywały mi na chwilę teksty innych, ale ta po prostu ciągle (sama nie wiem jak to ująć), siedziała i nie chciała wyjść z mojej głowy.
   Mowa tutaj o 'Mmm Yeah' czyli piosence Austina Mahone i Pitbull'a. Jej teledysk raczej nie jest jakiś specjalny, ale piosenka wpada w ucho.




STRONA INTERNETOWA

 Nie będzie to tym razem twitter, jak w większości ulubieńców,  ponieważ mimo, że wchodzę tam codziennie, to jakoś nie spędzam tam mile czasu. Jestem w trakcie usuwania tweetów (nie ważne dlaczego). Tym razem będzie to również coś znanego, TUMBLR. Zdecydowanie przesiedziałam tam o wiele więcej czasu niż kiedykolwiek, wchodziłam tam po kilkanaście razy dziennie. Co ja piszę, NADAL WCHODZĘ. Uwielbiam oglądać różnego typu obrazki i je reblogować. Daję wam tutaj screena z wtorku. Od tamtego czasu przybyło kilka obrazków ♥ Jeśli macie swoje tumblry możecie podawać je w komentarzach a ja chętnie zajrzę i jeśli mi się spodobają to z pewnością je zaobserwuję.


CYTAT

Na każdy miesiąc staram się wybierać jeden cytat którym będę się kierowała przez całe 30 lub 31 dni. Nie koniecznie zawsze mi się to udaje ale w tym miesiącu jest to cytat z książki Demi Lovato


"Pamiętaj jak daleko zaszedłeś, nie tylko jak dużo masz jeszcze do przejścia. Nie jesteś jeszcze tam, gdzie chciałbyś być, ale nie jesteś też w tym miejscu, w którym byłes kiedyś." ~ Rick Warren

PICIE

A teraz coś co nie powinno was zdziwić bo był i jest to bardzo popularny napój - ARIZONA.
Pierwszy raz ujrzałam ją chyba na Instagramie gdzie dosyć często przesiaduję i uznałam, że muszę tego spróbować. Tak jak przypuszczałam okazało się to przecudowne w smaku i przez jakiś czas piłam to codziennie, teraz trochę mi przeszło. Lecz gdy mam okazję od razu kupuję i piję, ponieważ nie umiem się powstrzymać. Piłam trzy smaki (z czterech dostępnych u mnie w mieście). Niestety mam zdjęcia tylko dwóch, ponieważ resztę usunęłam. Napój niby dosyć prosty bo to herbata, ale bardzo bardzo dobry.


/ Żabka - 2,99/

APLIKACJA NA ANDROIDA

Dzięki pewnej znajomej znalazłam dosyć fajną aplikacją dzięki której możemy używać dosyć fajnych emoji oraz zmienić wygląd swojej klawiatury. Można wybrać konkretne zdjęcie ze swojej galerii i ustawić je na tło swojej klawiatury. Ja aktualnie mam Selenke i Justina, wcześniej miałam Ziama i Jelene. Aplikacja nazywa się GO KEYBORD. Niestety by ustawić wybraną klawiaturę i mieć emojii wydaje mi się, że trzeba zainstalować jeszcze kilka innych aplikacji co mnie na prawdę denerwuje.



KSIĄŻKA

Może ktoś z was pamięta jak pisałam tutaj posta o książce Demi którą dostałam od Oli. W tym miesiącu zaczęłam czytać ją na nowo ponieważ tak wyszło, że zrobiłam sobie małą przerwę i książka jest przecudowna (już to pisałam). Wszystko praktycznie opisałam już w poście o niej więc nie mam tu co pisać, PO PROSTU JEST WSPANIAŁA!


JEDZENIE

Ostatnia już kategoria jeśli chodzi o ulubieńców. Miałam się odchudzać, więc starałam się za wszelką cenę nie jeść słodyczy jednak niezbyt mi to wychodziło. Jednak w moim domu pojawiły się chlebowe krakersy, które strasznie mi smakują i teraz dosyć często je jem. W paczce znajduje się 8 paczek po 5 krakersów.




 Biedronka- ok. 4zł

A WY MACIE SWOICH ULUBIEŃCÓW KWIETNIA? 

Read more
Zaula, 2017