28 grudnia 2014

2015 year - loading 98%


Święta dobiegły końca, do Nowego Roku zostało tylko kilka dni, a ja nie jestem chyba jedyną osobą która "nie czuje" tego wszystkiego. Pogoda za oknem w ciągu ostatnich kilku dni bardzo się zmieniła i właściwie z nieco wiosennej, ale połączonej z nutką jesieni zmieniła się w typowo zimową. Gdy tylko spadł śnieg praktycznie wszędzie wszyscy o tym pisali, jak gdyby widzieli go pierwszy raz(nie uznajcie tego za jakiś hejt). Dla mnie to niestety ogromny minus, nigdy nie przepadałam za zimnem, kurtkami, ogólnie zimą ze względu na to, że w taką pogodę nic mi się nie chce, a od kiedy zaczęłam prowadzić bloga stało się to problemem również na zdjęciach. Nie tylko dla mnie, ale też dla osoby mi je robiącej, uwierzcie, że utrzymać aparat w takie zimno nawet w rękawiczkach jest ogromnie trudno.


No, ale nie o tym chciałam napisać post. Właściwie sama długo zastanawiałam się o czym ma on być i przyznaję się, że oprócz tego, że w przerwę świąteczną nie odpoczywam tylko ja, ale mój mózg chyba też. Coraz częściej nie chce ze mną współpracować, jeśli chodzi właśnie o posty, bloga. Tutaj chciałabym podziękować Madzi za pomoc w wymyśleniu właśnie tego tematu. Koniec pisania o niczym, przejdźmy do podsumowania, które będzie dosyć ogólne, by cały post nie był zbyt długi (właściwie już jest).


2014 był dla mnie rokiem dużych zmian i to samo planuję zrobić z rokiem 2015. Oprócz tego, że jestem już o kolejny rok starsza, na mojej głowie znów pojawiały się nowe kolory włosów (nie koniecznie o wszystkich wiecie, ponieważ niektóre zmieniały się z dnia na dzień i nie miałam okazji ich wam pokazać), poznałam kolejne nowe osoby ogromną, może nie zmianą, ale wydarzeniem było dla mnie pójście do nowej szkoły, w której nikogo nie znałam. Początkowo pojawiły się małe problemy z tym, że prowadzę bloga i ogólnie robię coś ze swoim życiem, ale skoro nadal tutaj jestem to chyba oznacza, że przeżyłam (przyznaję, że z trudem, ale dałam radę!)


Skoro poruszyłam już sprawę bloga wypadałoby napisać coś więcej, Nie chcę się jednak rozpisywać na temat tego jak mnie zmienił, mnie i moje życie, ponieważ małymi krokami zbliżam się do rocznicy i właśnie tam chciałabym wszystko to opisać. Mój charakter i styl nie do końca pozostał taki sam jak na początku roku, coraz bardziej zaczynam przekonywać się do spódniczek, a co z tym idzie - muszę wziąć się za ćwiczenia i swoje ciało, którego nadal nie akceptuję. Stałam się może troszkę bardziej leniwa i jak to uznała Dominika "bardziej zajebista".




Jak widzicie do zdjęć wykorzystałam mojego psa, który niestety podczas spaceru niezbyt chciał współpracować, ciągle tarzał (właściwie tarzała) się w śniegu a moje ręce z minuty na minute zamarzały coraz bardziej, dlatego też zdjęć jest dosyć mało. Post wyszedł troszkę dłuższy niż myślałam, ale mam nadzieję, że dotrwaliście do końca. Na wielu blogach panuje teraz szał na pokazywanie prezentów. Na Snapchacie pytałam już czy zrobić post z prezentami świątecznymi, które dostałam, bo szczerze mówiąc troszkę się ich nazbierało. Część osób była na tak, ale chciałabym poznać waszą opinię, więc co o tym myślicie? Jeśli chcecie możecie też napisać jakieś swoje krótkie podsumowanie, to jak się zmieniliście, w komentarzu.

Jeszcze na sam koniec chciałabym życzyć wam udanego sylwestra i szczęśliwego Nowego Roku!

Read more

20 grudnia 2014

DIY: Skarpeta na słodycze


No i mamy długo wyczekiwaną przerwę świąteczną. Już za kilka dni wigilia, którą pewnie większość z was spędzi z rodziną, następnie Sylwester, Nowy Rok. Ja swoją przerwę chcę w 70% przeznaczyć na spanie i odpoczynek od wszystkiego, a 30% na zdjęcia, bloga itp. Nie wiem czy na świąteczne ozdoby nie jest według was już za późno - ja dopiero zaczęłam wszystko przystrajać - ale przygotowałam dla was DIY, które nie tylko przydaje się jako ozdoba, ale idealnie nada się do koszyczka/paczki z prezentami na ukrycie "skarbów" zwanych słodyczami. Taką skarpetę oczywiście można kupić w sklepie, będzie ona pewnie dużo lepiej wyglądała i będzie, że tak powiem bardziej wytrzymała, ale ja lubię się pobawić i zrobić coś całkiem sama. Jeśli wy także, zapraszam!

Co będzie nam potrzebne? 

 ♥ materiał - polar (czerwony i biały) 

♥  pompony - zrobione lub kupione (ja zrobiłam je sama) 

♥ igła, nici (czerwona i biała) oraz dosyć ostre nożyczki

♥ słodycze, które chcecie, aby się tam znalazły (jeśli waszą skarpetę będziecie chcieli powiesić to najlepiej, żeby słodycze nie były zbyt ciężkie jak np. czekolada)

♥ coś na czym powiesicie skarpetę np sznurek, lub jak u mnie, gumka recepturka (która niestety nie przeżyła zbyt długo więc nie polecam)

Co robimy? 

• z materiału wycinamy dwa razy kształt skarpety, ważne by były one w miare takie same. Następnie zszywamy je razem pamiętając, by nie zaszyć środka. 

• z białego materiału wycinamy długi pasek o długości takiej, by po przyszyciu do skarpety okręcał całą górę. Wykręcamy kawałek u góry i przyszywamy. Ja ostatecznie wybrałam nić białą a nie czerwoną. Następnie odwracamy ten kawałek na dobrą stronę i wywijamy resztę na zewnątrz (mam nadzieję że coś zrozumieliście)


• przyszywamy pompon oraz nasz sznurek, na którym ją powiesimy, wkładamy słodycze i GOTOWE!



Co myślicie o tym DIY? Jeśli zdecydujecie się takie zrobić wysyłajcie mi zdjęcia na maila, który macie na pasku bocznym lub wstawiajcie na instagrama tagując #katiemoonblog /oznaczając mnie (@kaatiemoon)

Na koniec chciałabym życzyć wam Wesołych Świąt i masy prezentów,  bo prawdopodobnie wpadne tu dopiero po Świętach.

Read more

14 grudnia 2014

GENIUS


Czego najbardziej potrzebuję każdego chłodnego dnia? Ciepłej bluzy! I taką właśnie znalazłam na Sheinside. Nie do końca jestem przekonana do jej kroju, rękawy wyglądają jakby były mega krótkie, mimo tego jest wygodna. Denerwuje mnie również to, że na legginsach "ocieplany" materiał bluzy pozostawia po sobie ślady, jednak da się wytrzymać i właściwie to, że w niej jest mi dużo cieplej wygrywa z tymi wadami.
Jeśli obserwujecie mnie na instagramie (jak nie to zapraszam!) już pewnie wiecie ,że w mojej szafie pojawiły się kolejne Air Maxy. Chciałam pokazać je wam już w ulubieńcach, ale ostatecznie się na to nie zdecydowałam. Oczywiście tak jak z poprzednich - które były już w masakrycznym stanie i aktualnie leżą gdzieś w schowku - jestem bardzo zadowolona!

| bluza - klik| buty - Sizeer | kurtka - H&M |





Co myślicie o bluzach z takimi motywami?
Read more
Zaula, 2017