26 lipca 2015

Szukając Alaski

John Newman - Come And Get It



Z przykrością muszę stwierdzić, że pierwszy miesiąc - aktualnie najlepszych jak dla mnie -wakacji już prawie za nami. Od mojego ostatniego postu pogoda trochę się poprawiła; jest bardziej słonecznie. 
W ciągu tych sześćdziesięciu dwóch dni postanowiłam sobie na cel, że przeczytam PIĘĆ książek.
Nie należę do osób, które kochają czytać. Lektury szkolne omijam szerokim łukiem, ale gdy znajdę coś, co mnie zainteresuje to bez problemu wieczorem zabiorę książkę i ją przeczytam.
Dodatkowo powiem wam, że dopiero pod koniec czerwca przekonałam się do bibliotek. Zawsze byłam za tym, aby kupować książki bo sądziłam, że dziwnie będę się czuła, wypożyczając je. Jednak teraz, gdy odwiedziłam bibliotekę, będę jej częstym gościem. Na moim instagramie pojawiły się dwie książki: "Pamiętnik Narkomanki" oraz "Szukając Alaski", dzisiaj skupimy się na tej drugiej powieści.

Książka "Szukając Alaski" jest debiutem amerykańskiego pisarza Johna Greena. Głównymi - a zarazem najważniejszymi - bohaterami są Miles, często przezywany "Kluchą", Pułkownik oraz tytułowa Alaska (wyróżnić możemy jeszcze Larę i Takumiego). Akcja w większym stopniu rozgrywa się na terenie szkoły, do której wyżej wymienieni uczęszczają.
Miles jest dziwnym dzieckiem, które ma tendencję do zapamiętywania ostatnich słów wypowiedzianych przed śmiercią. Myślę, że każdy, kto przeczyta tę książkę, na swój sposób polubi Kluchę. 
Dlaczego polecam? Powieść jest ciekawa i pełna emocji, nawet ja sama nie mogłam się oderwać! Jak w każdej książce Greena - możemy wyciągnąć odpowiednie wnioski i nauczyć się coś o życiu (a według mnie to też jest ważne). 
Osobiście zachęcam do kupna (lub wypożyczenia!) i przeczytania "Szukając Alaski" bo - pomijając wszystko, co napisałam - warto czytać i chociaż na trochę oderwać się od komputerów i wszelkich sprzętów elektronicznych!

Dziękuję za pomoc przy napisaniu postu Darii i jej najlepszej przyjaciółce. Obie zadbały o to, bym nie zdradziła wam zbyt wielu szczegółów na temat treści. Przy okazji, sesja, którą dziś widziecie jest chyba jedną z moich ulubionych. Niekoniecznie mam tu na myśli efekty, a sam przebieg robienia zdjęć. Pozdrawiam panów pracujących w parku, którzy umilili mi czas oraz mojej super widowni czyli dzieci, ich rodziców i przechodniów!
























|  crop top - KLIK |

Czytaliście "Szukając Alaski"? Polecacie jakieś inne książki, które mogłabym przeczytać? 
Opowiadajcie, jak mijają wasze wakacje!

Read more

13 lipca 2015

Best Friends? No, Sisters!

WALK THE MOON - Shut Up and Dance


Wydaje mi się, że ponad rok to zdecydowanie za długo by trzymać w tajemnicy wygląd mojego fotografa, więc tak oto dziś, przedstawiam wam moją najlepszą przyjaciółkę i osobę, która mój aparat trzyma w rękach zdecydowanie częściej niż ja. Trudno w to uwierzyć, ale z Nat znamy się dopiero trzy lata mimo, że przez sześć lat chodziłyśmy razem do szkoły podstawowej(po wakacjach ide do drugiej klasy gimnazjum a Nat do trzeciej). Nasza pierwsza 'rozmowa' była dosyć śmieszna i uwierzcie, gdy tylko ją znalazłam to przez kilka dni miałam niezły ubaw. W styczniu miną trzy lata naszej przyjaźni i wow, zastanawiam się jakim cudem ta dziewczyna tyle ze mną wytrzymała? Jestem tak cholernie denerwująca, moje zdanie i humor zmieniają się z każdą minutą, w ciągu dnia potrafię płakać ze śmiechu, potem ze smutku, być obrażona na cały świat a potem nagle chcieć spotykać się ze wszystkimi starymi znajomymi, leżeć w łóżku, ale jednocześnie gdzieś wyjść i tak, jestem trudnym do ogarnięcia człowiekiem, ale ona jakimś cudem wytrzymuje. Zresztą, obie jesteśmy dość denerwujące i obawiam się, że jeśli kiedyś wybierzemy się gdzieś w jakąś dłuższą podróż to jedna z nas nie wróci żywa. Skoro już jesteśmy przy podróżach, obie marzymy o Japonii i mam nadzieję, że w przyszłości uda nam się tam wybrać(ale wcześniej chyba będziemy musiały pożegnać się ze wszystkimi znajomymi). Naszą ulubioną porą roku jest wiosna, nie za ciepło, nie za zimno, ale kochamy lato i wakacje, chyba, że pogoda jest deszczowa jak aktualnie w naszym mieście. W ciągu tych trzech lat nazbierało nam się dużo wspomnień. Jednym z pierwszych są szkolne jasełka w których grałyśmy rolę przyjaciółek, miałyśmy identyczne czapki pandy i spędzałyśmy na próbach dużo czasu razem. Nie mogłabym nie wspomnieć o wyjściach do KFC, które były chyba naszymi pierwszymi wyjściami gdziekolwiek. Nie jest między nami idealnie, są dni, tygodnie, nawet miesiąc,e że bez przerwy kłócimy się o głupoty, ale jest osobą bez której w pewnym sensie nie wyobrażam sobie swojego życia. Dużo pomaga mi nie tylko w normalnych sprawach, ale też z blogiem, często gdy nie mam czasu zajmuje się zdjęciami lub przegląda wasze blogi, które zostawiacie w komentarzach.Więc tak, wydaje mi się że to koniec mojej opowieści o naszej przyjaźni, nie jestem pewna czy zawarłam tutaj wszystko co chciałam, ale jeśli macie jeszcze jakieś pytania to śmiało możecie zadawać je na moim ASKU. Mam nadzieję, że Nat jeszcze kiedyś zgodzi się na stanie przed a nie za aparatem i zobaczycie ją tu ponownie!

Jak już wspomniałam, pogoda w moim mieście jest dosyć deszczowa chociaż to ciągle się zmienia. Ostatnie dni spędziłam u babci z moją "ekipą" z którą spędzam praktycznie każde wakacje od trzech lub czterech lat. Nie chcę myśleć o tym, że za rok może tego już nie być...Nie wiem czy 4 nad ranem to odpowiednia chwila do pisania tego typu postów, jestem w domu na jedną noc i wyrobienie się ze wszystkim to dla mnie ogromne wyzwanie a nie chcę zostawiać was bez niczego, także mam nadzieję, że wybaczycie mi wszelkie błędy i trochę nieogarnięty post.
















| koszula - KLIK | koszulka - KLIK | bluza - Terranova | łańcuszek - KLIK |

Jak wam mijają wakacje? Pogoda dopisuje? A może macie taką przyjaciółkę z którą jesteście i będziecie mimo wszystkich kłótni i spędzacie z nią wakacje?
Read more

05 lipca 2015

Cracow

Kid Cudi - Day 'N' Nite (Andrew Luce Remix)



Za każdym razem, gdy ludzie pytają o moje ulubione miasto, nie umiem odpowiedzieć. Nie zwiedziłam przecież całej Polski, a tym bardziej całego świata. Warszawa? Wrocław? Gdańsk? Opole? Nic z tego, miasta oddalone zbyt daleko. Więc może...Kraków? Już jako mała dziewczynka uważałam, że to miasto ma w sobie coś...nadzwyczajnego. Tak samo jak moje tory, ma w sobie coś, co przyciąga i ogromnie cieszę się, że mam możliwość jeżdżenia tam chociażby raz w roku. Długo zastanawiałam się czy pokazać wam zdjęcia, które dziś tu publikuję. Leżały w folderze "Cracow" prawie dwa miesiące. Magii tego miasta nie da opisać się słowami, zdjęciami raczej też nie ale mam nadzieję, że wam się spodobają i jeśli jeszcze nie byliście w Krakowie, a będziecie mieli okazję, to się tam wybierzecie by zobaczyć chociaż ten skrawek na żywo!



























Byliście kiedyś w Krakowie? Co myślicie o tym mieście? Macie swoje ulubione miasto?
Read more
Zaula, 2017