23 września 2015

Tolerancja

YOUNG MULTI - Nie Wiem



Poszanowanie czyichś poglądów, wierzeń, upodobań, różniących się od własnych - czyli krótko mówiąc TOLERANCJA, której definicja przydałaby się wielu ludziom zaciekle twierdzących, że są tolerancyjni a przy pierwszej lepszej okazji obrażają poglądy drugiej osoby. Wyrozumiałość i akceptacja to dwa różne pojęcia, które możemy przypisać do tematu o którym dziś piszę. Podstawa jest szacunek do drugiego człowieka i akceptowanie go z jego poglądami, czasem, owszem, coś może nam się to nie podobać, ale należy przyjąć do wiadomości, że ta inna (inna według nas) osoba też ma takie same prawo do życia, jak ja, ty i każdy. Miłość, pochodzenie i kolor skóry to trzy główne aspekty, które są narażone na brak tolerancji. Nie wiem jak jest w inncych krajach, więc wypowiadam się tylko i wyłącznie na temat Polski i tego co sama zaobserwowałam.  Jestem w 99% osobą tolerancyjną, bo oczywiście są rzeczy/sytuacje, których zaakceptować nie potrafię i założę się, że Wy też tak macie, prawda?

Każdy z nas jest takim samym stworzeniem - człowiekiem. Nie wpływamy na to gdzie zostaliśmy urodzeni, jaki mamy kolor skóry albo kim są nasi rodzice. Skoro już wspomniałam o tym, że wszyscy jesteśmy pod jednym względem tacy sami, jaki sens ma śmianie się z kogoś prawie identycznego? Śmianie się z kogoś kto kocha osobę tej samej płci? Co w tym złego? W czym to wszystko przeszkadza osobom nietolerancyjnym? Czy ta milość różni się od miłości kobiety i mężczyzny? Miłość to miłość. Człowiek to człowiek. Głupotą jest zabranianie drugiemu człowiekowi miłości, cóżże on takiego zrobił drugiemu, że pierwszy uczy go jak ma kochać?
Spotkałam się z kilkoma przypadkami osób, które wręcz bały się przyznać do swojej orientacji przez strach.  Wyobrażacie to sobie? To tak jakby matka wstydziłaby się kochać swoje dziecko, bo jest ciemniejsze lub ma rude włosy. W wielu domach, od dawną są przyjęte standardy, że rodzinę tworzy mama, tata i dzieci. Osoby wychowujące się w takim domu boją się mówić o swoim homosekualiźmie, wiedząc, że rodzice będą źli, albo w ogóle nie wiedzą jak zareagują. Osobiście wydaję mi się, że jeśli rozmawiamy z naszymi rodzicami i mamy jako taki kontakt powinniśmy wiedzieć co o tym myślą i jaki mają do tego stosunek. Każdy człowiek widzi każdą sprawę inaczej, jedni bagatelizują a drudzy wyolbrzymiają. Można najpierw porozmawiać z mamą, która chyba bywa łagodniejsza w takiej sprawie. Jeśli chodzi o kolory skóry.... ludzie, przecież to jest tylko pigment. Jeśli ktoś w klasie ma inny lakier na paznokciach to się z niego śmiejecie, bo nie jest taki jak wasz?


















 | sukienka - click | buty - New Yorker | 

W tym roku wyjątkowo różnię się od większości blogerek, które twierdzą że mają "mało czasu na bloga", bo ja mam go chyba aż za dużo! Pomysłów w głowie masa, produktów do polecenia również a w kalendarzu poza datami nadrobienia sprawdzianów i kartkówek, które były w szkole podczas mojej tygodniowej nieobecności, zaznaczone są także zaplanowane już sesje z kilkoma... nowymi osobami, ale wszystkiego dowiecie się w swoim czasie. Dziękuję Madzi, która bardzo, bardzo pomogła mi z tym postem!

Teraz wasza kolej, wypowiedzcie się na temat tolerancji a ja z chęcią poczytam Wasze komentarze pijąc ciepłe kakao! 
Read more

16 września 2015

ABC mojego stylu

R5 - Counting Stars (Live In London) ft. The Vamps


Ostatnio coraz częściej możemy spotkać się z książkami do kreatywnej destrukcji. Już nie jest to tylko polska wersja Wreck This Journal, Książka pod tytułem (którą również zobaczycie tutaj niedługo) czy Książka bez sensu. Przedstawiam wam modowy odpowiednik do bazgrania, pisania, cięcia i czego wam się tylko zapragnie  czyli MAP MY STYLE - ABC MOJEGO STYLU. MOJE MODOWE ŻYCIE wydawnictwa Kaktus. Autorem owej książki jest ilustrator i miłośnik dinozaurów mieszkający w Manchasterze - Dominic Evans który przez 10 lat pracował w branży modowej. Wbrew pozorom - nie jest to książka dla małych dziewczynek, a starszych dziewczyn i kobiet interesujących się modą. Poza stronami które sami możemy wypełniać znaleźć możemy również krótkie notatki o takich osobach jak Coco Chanel oraz motywujące cytaty. Daje nam także możliwość rysowania wymyślonych przez siebie wzorów, tworzenia fryzur. Pomaga określić siebie i znaleźć swój własny styl jednocześnie bawiąc się przy tym!

OPIS KSIĄŻKI: Czy na świecie istnieje coś bardziej ekscytującego od ubrań? Jeśli się wciąż zastanawiasz, to najwyraźniej powinnaś częściej chodzić na zakupy, dziewczyno! Zdecydowanie częściej! Ta książka to miejsce, w którym odkrywasz, planujesz i dzielisz się swoim unikalnym stylem – to po części magazyn mody, po części przewodnik po stylach, jak i twój własny poradnik rozwiązujący odwieczny dylemat, w co się ubrać. To twoja osobista, modowa dobra wróżka. Nieważne, czy jesteś prawdziwą zakupoholiczką, czy w przyszłości chcesz zostać modelką. Ta książka jest biletem na pociąg do krainy dobrego wyglądu.












Macie swoje własne ABC? Jak wygląda wasze MODOWE ŻYCIE? 
Read more

07 września 2015

Kokkino Nero, Greece #2

Justin Bieber - What Do You Mean?


Budzik o 6:30 nie jest czymś, co uwielbiam nawet jeśli na jego dzwonek mam ustawioną ulubioną piosenkę. Zaczęło się. Czeka mnie dziesięć miesięcy nauki, zawsze obiecuję sobie, że zacznę się uczyć, jednak nie zawsze wychodzi tak, jakbym tego chciała.

Dzisiaj wrócę jeszcze do wakacji i opowiem wam - trochę bardziej szczegółowo - obóz w Grecji, na którym nie działo się nic szczególnego, ale było świetnie. Podróż czyli około 30 godzin (jak już wspominałam) minęła mi dość szybko, z pewnością szybciej niż myslałam. W drodze obejrzelismy film "Lucy", który oczywiście Wam polecam! Czas spędzaliśmy głównie na plaży, dlatego zdjęć z niej jest chyba najwięcej. W planach było również wyjście do spa, do którego poszliśmy! Co prawda ich spa wygląda trochę inaczej niż nasze i nie udało mi się z niego skorzytać bo nie poinformowali nas o brudzącym błotku, którego prawie nie dało się sprać z białych koszulek funclubu. Myslałam, że jedzenie będzie lepsze - podawali nam tylko frytki i niezbyt dobre mięso. W takiej sytuacji ratunkiem dla mnie i Moniki był bar, w którym pracował Chriss, a jego tortilla i hot-dogi były ŻYCIEM! Już tęsknie za tym smakiem, haha. Pomijając jedzenie, w ciągu 9 dni wypiłam chyba więcej sorbetów niż dotychczas. 











W ostatnie dni wybraliśmy się także na drugą, prześliczną i piaszczystą plażę oddaloną o 2km od Kokkino Nero. Możliwość wejścia do wody bez butów to coś świetnego. Tam spróbowałam także zimnej czekolady, mniam! Nie obyło się także bez dyskotek w klubie King Size. Z planu, który był wyświetlany na stronie funclubu odbył się także pokaz mody, gra terenowa, a w pierwsze dni, by się poznać, również graliśmy w fajną grę, jej zasadą było odpowiadanie na pytania i przesuwanie się w prawo, haha. Przyznam się, że nie pamiętam imion 3/4 ludzi z obozu, głównie tych, którzy mieszkali w innych studiach. W naszym studio (studio Maria) pokoje byly duże i ładne zaopatrzone w szafę, lodówkę, lustro etc z balkonem, przez który często przechodziłam do sąsiadek (Ala i Paulina, pozdrawiam!!!). Jedyny minus to łazienka. Droga w drugim kierunku minęła mi jeszcze szybciej, ale przed wyjazdem nie obyło się bez płaczu (a w drodze bez snu!). Obóz zdecyowanie oceniam na plus - świetna zabawa, fajni ludzie i opiekunowie (niestety nie mojej grupy uh), zdecydowanie fajna przygoda! Ah, no i zapomniałabym, dzięki podróży autokarem udało mi się zwiedzić ulice Czech, Słowacji, Macedonii, Węgier oraz Bułgarii, czego w życiu bym samolotem nie zobaczyła, haha! 
























Mam nadzieję, że nie zanudziłam was na śmierć i jeśli nie przeczytaliście tekstu zainteresowały was chociaż zdjęcia, które ja wręcz kocham! Wkrótce na moim kanale na youtube pojawi się także vlog z obozu - KLIK :) 
Read more
Zaula, 2017