05 stycznia 2016

Historia nieszczęśliwej przyjaźni...

Zara Larsson - Uncover


Pewnego zimnego, listopadowego dnia, powróciła do mnie kontuzja sprzed roku. Pierwszy raz w życiu odwiedziłam SOR jako pacjent. Tam właśnie się poznaliśmy, ale zacznijmy od początku. Rok temu w okolicach października skręciłam w szkole kostkę. Nadal nie mam zielonego pojęcia jak idąc do pielęgniarki z bólem kolana udało mi się to zrobić, ale ja to w końcu ja - zdolna do wszystkiego. Przez rok ignorowałam bóle i nie miałam zamiaru wybierać się do lekarza, nie lubię ich. Dziś wiem, że wybranie się tam w niedzielę, jedenastego miesiąca 2015 roku, było bardzo dobrym wyjściem. Nasze spotkanie było całkiem przypadkowe, w życiu nie pomyślałabym, że do niego dojdzie. Zobaczyłam go. Był podobny do większości swojej grupy a jednak wyjątkowy. Na początku nie bardzo się polubiliśmy. Z dnia na dzień było między nami coraz lepiej. Po pewnym czasie doprowadził nawet do ustania bólu mojego naderwanego i skręconego stawu skokowego. Nasza przyjaźń trwała zaledwie dwa tygodnie, ale teraz wiem, że był czymś czego potrzebowałam. Chyba zaczynałam czuć do niego coś więcej. Spędzaliśmy ze sobą bardzo dużo czasu, każdą wolną chwilę. Całe dnie spędzaliśmy w łóżku, lubiliśmy wspólnie leniuchować i oglądać filmy. Uwielbiał, kiedy czytałam na głos jego ulubione książki, a kiedy włączałam mu swój ulubiony serial, cierpliwie leżał na swoim miejscu. .Z dnia na dzień coraz bardziej się poznawaliśmy. Zdawał sobie sprawę ze wszystkich moich boleści i sumiennie asekurował moje słabsze punkty. Wspólnie słuchaliśmy muzyki, faktycznie, może czasem czułam się nieco obciążona jego towarzystwem. Niestety wszystko, co piękne, kiedyś się kończy. Oficjalnie 15 grudnia 2015 roku ja i mój gips (a właściwie szyna) Franek pożegnaliśmy się ostatni raz i udajemy, że nigdy się nie znaliśmy. 

Potraktujcie cały post z duuużym dystansem, chciałam w jakiś inny sposób opisać Wam co działo się ze mną w ciągu połowy grudnia. Przy okazji - Szczęśliwego Nowego Roku!







| denim coat - click | t-shirt - click | shoes - deezee |

36 komentarzy:

  1. Takie smutne, że musiałaś się z Frankiem pożegnać:( haha

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam z zaciekawieniem, a na początku takie wtf to gips :) świetny post, cieszę się że wracasz :)

    http://malwinabeczek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Współczuję mega, serio :(((
    Ps. Cudownie wyglądasz ♥
    nicolenicky01.blogspot.com <<< 😍

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja myślałam, że w szpitalu poznałaś jakiegoś przystojniaka-człowieka. :D Ta dziura w twoim sercu, którą kiedyś Franek wypełniał pewnego dnia się zaklei. Tylko czekać.. ;d

    Mój blog | Mój fanpage | ROZDANIE: zegarek

    OdpowiedzUsuń
  5. Początkowo mnie zmyliłaś, bo myślałam, że chodziło o jakiegoś chłopaka,a tu mowa o gipsie :)
    Trochę przykra historia z tą kontuzją, ale dobrze, że juz po wszystkim :)
    Bardzo ładnie wyglądasz :)

    live-telepathically.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Super stylizacja! :D
    Ja jeszcze nigdy nie miałam gipsu ani szyny :)



    Zapraszam na bloga prowadzonego przez 2 nastoletnie przyjaciółki!
    KLIKNIJ TUTAJ

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wierze haha ja tu już się wczuwam w miłosna historie, już dochodzę do końca, czytam... no nie hahah nie rób mi tak więcej Hahahaha biedny Gips, że musiał cię opuścić:(
    Super zdjęcia, kurtka świetna;))

    moja Personalna Galaktyka Absurdu

    OdpowiedzUsuń
  8. ciekawie to opisałaś haha
    współczuję, nigdy nie miałam skręconej kostki/nogi/ręki czy czegokolwiek..ale to okropne uczucie kiedy nie możesz nic konkretnego zrobić i jesteś ograniczona do siedzenia w domu :/
    karik-karik.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. A ponoć przyjaciele są na zawsze ;/
    Franek był taki super, wydawał się taki inny :/
    Tobie również szczęśliwego Nowego Roku <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Biedny Fanek ;) na pewno musi bardzo za Tobą tęsknić.
    Fajnie to wymyśliłaś, ja też miałam podobną dwójkę przyjaciół, na rękę i nogę.
    Buziak

    alexamariani.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Fantastycznie wyglądasz. Uwielbiam Twoje stylizacje :)
    Franek is the best :P
    Jeśli możesz kliknij u mnie, kliknięte masz.

    http://fashionelja.pl

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetna bluzka :) Również szczęśliwego roku!
    Szkoda że już się nieprzyjaznicie z Frankiem;p
    mycrazyworldpaula.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Franek - najlepszy przyjaciel. hahah :D

    green0floor0.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. strasznie mi się podoba ta kurtka

    OdpowiedzUsuń
  15. Post napisany w ciekawy sposób, nigdy z takim czymś się nie spotkałam. :D
    http://momentcatcher00.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Haha świetny pomysł na posta. Czytając początek wzięłam go na poważnie dopiero później zorientowałam się, że to szyna :D
    Świetne zdjęcia.

    Pozdrawiam, nataa-natkaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetnie napisany post xdd Franek był taki super, ale w sumie to dobrze, że musiałaś go pożegnać ;p

    ♥ YOZiZiRA.blogspot.com ♥

    OdpowiedzUsuń
  18. Padłam, hahah ta historia jest niezwykle wzruszająca!

    http://large-means-beatiful.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Nice! I love and i follow your blog, please follow me too
    http://alamodenatine.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Ło , bardzo wzruszająca historia :< Franek był taki fajny... Tobie również Szczęśliwego Nowego Roku! *^*

    http://swiat-wedlug-megan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. A juz myślałam, że to jakaś romantyczna opowieść jak z książki :D ;-;
    Super post :)

    Obserwuję ;)

    xjulliettx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Haha z ciekawością przeczytałam post do końca i nie spodziewałam się, że tak się skonczy :D Jesli chlodzi o styl pisania to bardzo pozytywnie :)
    http://anonimoowax.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Ojeej jakie smutne ;c Szkoda, że musiałaś się z nim pożegnać haha :D Aa ja myślałam, że chodzi o człowieka, a tak koniec notki i takie łoł haha :D PS uwielbiam uncover ♥!
    NOWY POST - Trochę luźniejszy. Zapraszam do obserwacji i komentowania, buziaczki:* Mój Blog - klik!

    OdpowiedzUsuń
  24. Cudownie wyglądasz, życzę wszystkiego najlepszego w nowym roku, a przede wszystkim ZDROWIA :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Śliczne zdjęcia i ciekawe notki <3

    Coś czuję, że będę wpadała tu codziennie :3

    Zapraszam do mnie :*

    Wspólna Obserwacja :) ?

    http://believeinhimselfx33.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  26. Świetne zdjęcia!
    Zapraszam do siebie:
    www.zimoweautografy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. Haha super opis! Skad Ty to wzielas ;) rozbawilas mnie. Bardzo oryginalne i fajne. Mam nadzieje ze wszystko bedzie juz dobrze z Twoja noga. Uwazaj na siebie w nowym roku. Buziaki!

    http://caiawichowska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  28. Uśmiałam się haha Genialny pomysł na przedstawienie gipsu haha
    Pozdrawiam!
    tosia-antonina.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  29. Bardzo ciekawy post, zaczęłam czytać i mega się wciągnęłam :) Zdrówka przede wszystkim :*
    Zapraszam do mnie
    http://joanna-rita.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  30. Czytam czytam, a tu taka końcówka o gipsie :D Świetny pomysł :D Spodziewałam się troszkę czegoś innego, że tonie o gipsiemowa jednym słowem :D hehhe . Genialny pomysł :D
    Też nie lubie chodzić do lekarzy ... :) ;//
    obserwujemy?
    http://pazzz21.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  31. Fajny blog, chyba zostanę na dłużej :D
    Zdjęcia super:)
    Szybkiego powrotu do zdrowia!

    OdpowiedzUsuń

★ Każdy nowy obserwator/komentarz motywuje mnie do dalszej pracy
★ Zostaw link do swojego bloga a postaram się zajrzeć
★ Weryfikacja obrazkowa wyłączona
★ Nie bawię się w "obserwacja = obserwacja", jeżeli mój blog ci się podoba to zaobserwuj, jeżeli twój mi się spodoba zrobię to samo
★ Jeżeli chcesz napisać tylko coś w rodzaju "fajny blog, wpadnij do mnie" to sobie daruj

Zaula, 2017