19 listopada 2016

Purpose Tour in Cracow

Justin Bieber - Purpose



Jeśli rok temu ktoś powiedziałby mi, że zobaczę Justina Biebera na żywo, prawdopodobnie „zaśmiałabym się mu w twarz”. Jak widać w życiu potrafią dziać się rzeczy, o których nawet byśmy nie pomyśleli i właśnie do takich zalicza się koncert, na którym byłam 11 listopada. Zebranie jakichkolwiek myśli po tym dniu jest dla mnie cholernie trudne, dlatego post może być nieco chaotyczny. Gdy kupiłam bilet, z góry zaplanowałam sobie tytuł postu, który właśnie czytacie. Brzmiał on wtedy nieco inaczej, ale dwa główne plany w nim zawarte zostały wykonane. Po przyjeździe do Krakowa bez problemu udało mi się dojechać pod arenę i…to był ten moment, w którym minimalnie zdałam sobie sprawę, że naprawdę spełnię swoje kolejne marzenie, chociaż do dziś wydaje mi się, że to wszystko było tylko snem. Pierwsze godziny spędziłam w naprawdę cudownym towarzystwie jakim były osoby z grupy Polish Beliebers. Miałam okazję zobaczyć sporo twarzy, które wcześniej znałam tylko z internetu i porozmawiać z nimi w rzeczywistości. Bardzo miłe uczucie, gdy ktoś właściwie nieznajomy podchodzi do Ciebie, by zamienić kilka słów i zrobić sobie wspólne zdjęcie.

W późniejszych godzinach bar przy arenie umożliwił przeżycie pewnie nie tylko mi i cholernie współczuję osobom, które stały w kolejce od samego rana, bo ja stojąc w niej około dwóch godzin ledwo wytrzymywałam. Nie dość, że ludzi było mnóstwo, organizacja całego tego wydarzenia jakby gdzieś się zatraciła, jakby w ogóle jej nie było. Tłok uniemożliwiał karetkom dotarcie do potrzebujących, a ludzie przez brak wpuszczenia ich na arenę coraz bardziej się pchali sprawiając, że większa ilość osób mdlała lub łamała sobie ręce czy nogi. Jednym słowem dzicz, ale co się dziwić, jeśli każdy z nas zapłacił za bilet NA koncert, a nie za stanie przed areną. Justin wyszedł na scenę 20 minut przed czasem, co jest kolejnym dowodem na brak organizacji. W odpowiednim momencie razem z dziewczynami pobiegłyśmy do innego wejścia i weszłam na arenę akurat, gdy jego występ się zaczął.

Przed koncertem nie przygotowałam się, nie chciałam sobie zdradzić zbyt wiele i nie przejrzałam filmików z trasy. Wielkim zaskoczeniem była dla mnie więc choreografia. Podczas Company nad płytą pojawiła się ogromna trampolina, na której Bieber bawił się jak małe dziecko, a przy Children na scenie pojawiły się z nim dzieci, które wygrały konkurs (lub miały znajomości). O Polish Beliebers można mówić wiele, ale gdy trzeba zawsze będziemy dla niego wsparciem. Potrafimy się zorganizować i jednocześnie zaskoczyć samego Justina. Świetnym tego przykładem są dwie akcje, w których wzięła udział praktycznie cała arena. Kartki z naszymi celami przy piosence Purpose były idealnie dopasowane do nazwy trasy jak i do piosenki, a łzy w jego oczach i uśmiech na twarzy były znakiem, że nam się udało. Nie mogło zabraknąć nas także na Life is Worth Living – ułożyliśmy serca z rąk co z góry wyglądało niesamowicie. Oprócz akcji w pamięć zapadło mi także słynne Q&A, które pojawiło się również w naszym kraju. Dzięki tej części miałam okazję usłyszeć OLLG, którą zaśpiewał na prośbę mojej if, a także KOCHAM WAS, które podczas koncertu powtórzył jeszcze kilka razy sam z siebie. To jak kilkanaście lub kilkadziesiąt tysięcy osób czekało w ciszy na to co powie sprawiło, że w pewnym momencie nawet kazał nam krzyczeć.

Podczas 20 minutowej przerwy w show chciałam kupić coś w merchu. Niestety kolejka trochę przerosła moje możliwości. Postanowiłam wrócić tam po koncercie i na moje szczęście udało mi się spotkać tam kolejną osobę poznaną w internecie jaką jest Weronika. Dzięki niej w mojej szafie pojawiła się koszulka z oficjalnego, koncertowego merchu Justina.

Wiadomości fanów zza granicy potwierdzają mnie w przekonaniu, że ten koncert był niesamowity i mam nadzieję, że zapadnie mojemu idolowi w pamięci na długo, tak samo jak mi. Wiem jedno, Justin na żywo ma zdecydowanie lepszy głos niż na tych wszystkich nagraniach i jest zdecydowanie przystojniejszy. Na pewno wybiorę się więcej jego koncertów.

*Niektóre z poniższych zdjęć nie są wykonane przeze mnie.*




































Do dziś nadal nie wierzę w to, że go widziałam, ale ten dzień jest dla mnie dowodem, że nieważne ile trzeba czekać na spełnienie marzeń – trzeba w nie po prostu uwierzyć i z całego serca dążyć do ich spełnienia. Życzę Wam, żeby wasze marzenia także się spełniły.

Chętnie przeczytam waszą opinię na temat tego koncertu jeśli na nim byliście. Oczywiście jeśli macie jakieś pytania śmiało zadawajcie je w komentarzach, a ja postaram się odpowiedzieć.

56 komentarzy:

  1. też byłam na koncercie, świetne przeżycie ♥ śliczne zdjęcia!

    ZAPRASZAM NA MÓJ BLOG http://www.zoozelooveblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Koncert był wspaniały i Justinowi można jedynie podziękować i pogratulować występu. Atmosfera, efekty i występ były cudowne.
    Niestety organizacja słynnego Prestige MJM nie zaskoczyła. Ochroniarze śmiali się w twarz, kiedy ktoś słabł, karetka próbowała wjechać w tłum, na proszenie o pomoc nie reagowali. Mam w planach pojechać na kolejny koncert Justina, kiedy tylko pojawi się w Polsce, ale po cichu liczę na innego organizatora.
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  3. Zazdroszczę ci, chciałabym tam być...
    http://themilqaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. rozpłakałam sie od razu jak tylko włączyłam purpose :))) pieknie napisane <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Również byłam na koncercie :) Było to dla mnie cudne przeżycie :) Cały czas nie mogłam w to uwierzyć, że zobaczyłam Justina na żywo <3 TEN KONCERT UWAŻAM ZA UDANY :)

    https://fasionsstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne zdjęcia!
    Zazdroszczę, musiało być super, wiele bym dała, by zobaczyć na żywo One D.

    http://live-telepathically.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow <3 Zdjęcia są niesamowite, chociaż domyślam się, że nie odzwierciedlają tego co działo się na żywo. Tylko pozadrościć ;)
    zapraszam do mnie, mam nadzieję, że spodoba Ci się i zechcesz wpadać częściej ;)
    http://amateurphotographywithart.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajne fotki, chodź szczerze mówiąc nigdy za nim nie przepadałam. Pozdrawiam jusinx.blogspot.com.

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam ciarki czytając to wszystko. To był najlepszy dzień mojego życia ❤

    OdpowiedzUsuń
  10. Byłam na koncercie i to było coś cudownego, najlepszy dzień w moim życiu, Widać było że Justinowi podobało się u nas <3
    http://malwinabeczek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię piosenki Justina,nie jestem jego fanką,ale żałuję ,że tam nie byłam :) Pewnie dobrze bym się bawiła, oglądając parę filmików wzruszyła mnie atmosfera ...A co do organizacji ...Pozostawię to bez komentarza :)
    kikawww.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Musiało być świetnie ;D

    Zapraszam :
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam takie koncerty, są magiczne :)
    Mogłabyś kliknąć w linki w poście TUTAJ ? Dzięki ;*

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajnie że spełniłaś marzenie! Świetne zdjęcia ♥

    londonkidx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Super, że fajnie się bawiłaś :)
    Sama mogłabym się wybrać na jego koncert, może nie dlatego, ze jestem jego fanką, ale dla samego show :)

    >> VANILLIA96.BLOGSPOT.COM <<

    OdpowiedzUsuń
  16. I love Justin Bieber *-*
    Great blog! I'm following you! Follow back? <3
    http://omundodajesse.blogspot.pt/

    OdpowiedzUsuń
  17. It's so cool!
    Have a nice new week!
    www.recklessdiary.ru

    OdpowiedzUsuń
  18. Niestety nie byłam, były plany wstępne żeby pojechać do Pragi, ale jednak nie wyszło.
    Oglądając wszystkie snapy tak tym ludziom zazdrościłam, jak i Tobie z resztą. :D
    Pozdrawiam ♥

    http://kammage12.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie jestem jego super fanką, dlatego też postanowiłam nie kupować na upartego biletu i nie zajmować miejsca komuś, kto oddał by wszystko żeby tam być. Jeśli jednak chodzi o sam koncert, miałam okazję zobaczyć relację na snapie bo kilka znajomych twarzy tam było i z tego co udało mi się dostrzec było to całkiem fajnie zorganizowane. Szkoda tylko, że tak a nie inaczej wyszło z biletami vipowskimi :(

    https://roseaud.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. "Nigdy nie mów nigdy." :)
    Spore przeżycia, dużo się działo jednak potem będziesz miała co wspominać, fajnie też, że spełniasz swoje marzenia! :))

    OdpowiedzUsuń
  21. Gratuluję spełnienia marzenia ;D
    Sama mam ich kilka, ale niestety ich spełnienie graniczy z cudem...
    Nie jestem fanką Justina, ale trochę Ci zazdroszczę ;)
    Pozdrawiam, kochana :*

    blogtylkodlamnie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Widać że było super, miałam możliwość żeby pojechać, ale niestety za długo się zastanawiałam :C

    Zapraszam: http://velina-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. faktycznie, działo się w Krakowie na tym koncercie. ;) mnie nie było, bo nie przepadam za jego muzyką, ale trzeba przyznać, że szoł potrafi robić. ;)
    pozdrawiam serdecznie.
    http://poprostumadusia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Tak bardzo chciałam tam wtedy być

    Zapraszam do mnie. Będzie mi bardzo miło, jeżeli zostawisz po sobie ślad w postaci obserwacji oraz komentarza. ☺ normalbutdidnot.blogspot.com (click)

    OdpowiedzUsuń
  25. fajnie, że spełniłaś swoje marzenie!:)
    http://exality.pl/

    OdpowiedzUsuń
  26. zazdroszczę ja niestety nie dałam rady jechać na koncert, cudowny post <3
    Pozdrawiam ♥ ♥

    http://blondbme.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  27. Cieszę się, że udało ci się spełnić marzenie :)

    Pozdrawiam
    Sara's City

    OdpowiedzUsuń
  28. Piękny blog *.*

    Coś czuję, że będę tu wpadała częściej :*


    Co powiesz na wspólną obs ? :)

    http://believeinhimselfx33.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  29. zazdroszczę koncertu <3 mega zdjęcia <3

    http://wooho11.blogspot.com/ - Jeśli mogłabym prosić o kliknięcie w linki w nowym poście byłabym bardzo wdzięczna <3

    OdpowiedzUsuń
  30. Zacznę od tego mniej kontrowersyjnego tematu-konkretnie spotkanie się z ludźmi, których dotychczas kojarzyliśmy tylko z internetu. Tutaj w całości się zgadzam, jest to coś niesamowitego. Na początku wydaje nam się, że może być dziwnie, niezręcznie. A co dzieje się później? Czas ucieka, a nam wydaje się jakby minęła dopiero pierwsza minuta. Nie miałam jeszcze przyjemności z kimś takim się spotkać, ale jak najbardziej jestem ZA c:
    Co do koncertu.. hmmm
    Trudno jest to wszystko oceniać, bo jednak nie jestem fanką JB. Dużo słyszałam o tym koncercie, dużo osób pojechało - to było dla nich coś wyjątkowego. Jak opisałaś to [było] twoje MARZENIE. Dlatego z całego serca gratuluję, że się spełniło i bardzo się cieszę. Jednak myślałam, że w komentarzach znajdzie się więcej potocznie zwanych "hejtów" i obelg na Ciebie, a przede wszystkim niego. Bo bardzo często jest tak, że ludzie albo go kochają, albo nienawidzą. Ja jestem całkowicie neutralna -poziom 0- Dlatego nie powiem, że zazdroszczę, ale też nie zwyzywam Cię jak i jego, bo przecież to artysta. A każdy ma swoich ulubieńców i nie musimy się zawsze ze sobą zgadzać -> to jest przecież piękne, każdy jest inny, co nie?
    Opisałam się, haha
    Ściskam♥
    vatacukrowa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż miło przeczytać taki komentarz! Zgadzam się, to piękne, że każdy z nas jest inny. Szkoda tylko, że tak wiele osób w tych czasach próbuje być kopią kogoś, a nie sobą.

      Usuń
  31. Fajnie, że udało ci się pojechać na ten koncert. :)

    http://justdaaria.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie jestem jego fanką, ale fajnie się o tym czyta, chciałabym kiedyś jechać na taki wielki koncert ;).
    http://modoemi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  33. Bardzo fajnie, że udało ci się zobaczyć go na żywo i spełniło się twoje marzenie. Warto mieć marzenia oraz przyjaciół z ktorymi sie je spełnia. Supr post
    Pozdrawiam i zapraszam paulabiliniewicz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  34. O matko ile tam było ludzi *.* Fajnie, że mogłaś uczestniczyć na jego koncercie :)
    Musiała być świetna zabawa! Pozdrawiam! wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  35. Jaka fajna pamiątka! :) świetnie, że udało ci się pojechać tam i zobaczyć go na żywo ;)
    mój blog, hooneyyy

    OdpowiedzUsuń
  36. Nie jestem fanką Justina.
    Bardzo fajna relacja.
    Najważniejsze jest to, że świetnie spędziłaś czas :)
    Pozdrawiam!

    lublins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  37. Jejku jak super! Nie byłam na koncercie bo nie jestem jego fanką ale jak czytałam post to dokładnie wyobrażałam sobie co czułaś (tak myślę :)) bo dokładnie tak wspominam spotkania z moim idolem.
    Świetnie że spełniłaś swoje marzenie!
    Kisiel truskawkowy

    OdpowiedzUsuń
  38. Nigdy nie słuchałam Justina, więc nic dziwnego, że nie byłam na koncercie. Al mimo tego bardzo miło czytało mi się tę relację tak jak i wiele innych. W pewnym momencie cieszyłam się razem z Wam, że wszystkie akcje wyszły, że Justin nie musiał Was uciszać. Bardzo fajnie, że mogłaś spełnić swoje marzenie!
    Mój Blog - klik!

    OdpowiedzUsuń
  39. Ja też byłam! Coś wspaniałego <3 Kocham go... Byl z nami taki szczesliwy! :) Obserwujemy? Daj znac w kom!

    start-afire.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  40. Nie słucham jego muzyki ale mimo wszystko z chęcią wybrałabym się na taki koncert w przyszłości :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Ale ci zazdroszczę właśnie tego dnia 11 listopada dzieliło nas z justinem ponad 600 kilometrów,tak bardzo chciałam tam być, chociaż jestem belieber od listopada 2015 roku, to czuje jakby był w moim życiu bardzo długo. Ogólnie mega zazdroszczę ci poznania tylu osób to co pięknego, widzieć te osoby na żywo nie tylko ze zdjęć na fb . Chciałabym to samo przeżyć :)
    Co do pytań:
    Jaki miałaś bilet ?
    Czym dojechałaś do krakowa ? :)
    MELA BLOG ¦

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o bilet to dosłownie cudem udało mi się kupić trybuny A9 (rząd 20, miejsce 10), a do Krakowa dojechałam autokarem. Z mojego miasta odjeżdżają co 15-20 minut i dojazd to kwestia +/– godziny.

      Usuń
  42. pozazdrościć <3 cudowne zdjęcie idealnie ukazują atmosferę

    http://zyciepiszehistoriee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  43. fajnie że się dobrze bawiłaś! ja ostatnio byłam na koncercie Rihanny <3

    little-jay999.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  44. Świetna fotorelacja :D Ja jeszcze nigdy nie byłam na koncercie.
    Mój blog ♥ Serdecznie zapraszam !

    OdpowiedzUsuń
  45. Super zdjęcia ;)

    Zapraszam do siebie www.izabiela.pl

    OdpowiedzUsuń
  46. Lovely post! Maybe we could follow each other on GFC and instagram @djonovic_milica? If yes, follow me and I follow back as soon as I see it.
    Let me know with a comment on my Blog

    intonezzee.blogspot.com

    kisses

    OdpowiedzUsuń
  47. Nice post! Thanks for sharing.


    ** Join Love, Beauty Bloggers on facebook. A place for beauty and fashion bloggers from all over the world to promote their latest posts!


    BEAUTYEDITER.COM

    OdpowiedzUsuń
  48. Super, że udało Ci się spełnić marzenie :)

    Pozdrawiam :)
    http://perypetieoliwii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  49. Super że byłaś na koncercie który był twoim marzeniem ;)

    OdpowiedzUsuń
  50. Nice post!
    Would you like to follow each other? :) If you want, please follow me, let me know and I follow you.
    https://astbakay.blogspot.ru

    OdpowiedzUsuń
  51. So fun

    http://iameleine.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  52. Żałuję, że nie podeszłam do nikogo z grupy i też między innymi do Ciebie:(
    Koncert rzeczywiście był niesamowity! Większość czasu przed również spędziłam w barze koło areny. Dopiero ok. 16 ustawiłam się do kolejki na płytę. Tam to dopiero panowała dzicz. A o wjeżdżającej karetce w tłum już w ogóle nie wspomnę...
    Wpuszczanie trochę trwało i zdążyłam na drugi support, który tak naprawdę również przegapiłam przez przepychanie się w szatni.
    Jednak mimo złej organizacji nic nie mogło zepsuć tak wspaniałego koncertu. To był drugi raz kiedy widziałam Justina i nie wierzyłam w to, bo bilety kupiłam dopiero 5 dni przed koncertem.
    W marzenia warto wierzyć i je spełniać!

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  53. Kurczę! Wszędzie piszą o tym koncercie i może to i dobrze! Sama fanką Justina niestety nie jestem, ale czytając o tym, ile radości sprawił on, przyjeżdżając do Polski, to jakoś mi tak cieplej na sercu. :) Świetne zdjęcia! Arleta

    OdpowiedzUsuń
  54. ŚWIETNE ZDJĘCIA!!! <3 zazdro!!!

    Zapraszam do mnie: http://roxyolsen.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

★ Każdy nowy obserwator/komentarz motywuje mnie do dalszej pracy
★ Zostaw link do swojego bloga a postaram się zajrzeć
★ Weryfikacja obrazkowa wyłączona
★ Nie bawię się w "obserwacja = obserwacja", jeżeli mój blog ci się podoba to zaobserwuj, jeżeli twój mi się spodoba zrobię to samo
★ Jeżeli chcesz napisać tylko coś w rodzaju "fajny blog, wpadnij do mnie" to sobie daruj

Zaula, 2017