22 września 2016

Wielki Trening z Deynn i Majewskim w SCC

Jonas Blue - Perfect Strangers ft. JP Cooper



Rok szkolny absolutnie nie oznacza dla mnie monotonnych dni, polegających na siedzeniu nad książkami i spaniu. Staram się umilić sobie czas wolny, którego nie mam zbyt wiele, mimo że rok szkolny jeszcze dobrze się nie zaczął. Jak wiecie, w planach mam kilka koncertów, pierwszy już za 8 dni, ale dziś nie o tym.
Pierwszy Wielki Trening z Deynn i Majewskim odbył się 10 września w Katowicach. Jeśli śledzicie mnie na snapchacie lub instagramie wiecie, że nie zabrakło mnie na tym wydarzeniu. Co prawda nie należę do grupy osób, która przepada za aktywnością fizyczną, ale chęć spotkania ich i zamienienia z nimi choć kilku słów, wygrała z moim lenistwem. O godzinie 13:00 wszyscy goście weszli na scenę i po kilkuminutowej rozmowie odbył się godzinny wykład Michała Karmowskiego na temat diet i odżywiania. Mówił także o tym, że trening to tylko dodatek do życia i nie można przez niego zaniedbywać kontaktów i relacji z bliskimi (czego dowiedziałam się od Martyny, bo sama w wykładzie nie uczestniczyłam). Około godziny 14:00 na scenie zawitał Daniel Majewski, który opowiedział trochę historii ze swojego życia i odpowiadał na pytania, nawet te prywatne. Dowiedzieć się mogliśmy jak poznał się z Maritą, czy też dlaczego wspomina tylko o swojej babci - która swoją drogą pojawiła się kilka razy na scenie. Poruszył jeszcze temat pojawienia się "małych cyganków", a także jego przeszłości ze sterydami. Potem były zdjęcia, które miały dwie strony: złą i dobrą. Trudno było dostać się do nich, aby zrobić zdjęcie. Praktycznie nie było możliwości zrobienia kroku, a złapanie oddechu przychodziło z trudnością (szczególnie przy moim wzroście). Po chwili mordęgi udało mi się jednak dotrzeć do sceny. Co prawda nie mam zdjęcia z Aliną i Martą ani nawet Michałem, ale poza Danielem i Maritą udało mi się złapać Antka, który kręcił vloga z wydarzenia: jest super, zarówno vlog jak i Antek. Po przerwie, bo między każdą z tych partii była oczywiście mała przerwa, czekał nas wielki trening prowadzony przez Maritę, Alinę i Martę. Z racji tego, że byłam tylko obserwatorem, w trakcie udało mi się złapać Marcina Dubiela. Okazał się mega pozytywnym człowiekiem (przez którego miałam zawalony telefon zdjęciami). Po treningu znów były zdjęcia dla osób, które nie zdążyły zrobić tego wcześniej. Nastało małe zamieszanie, gdyż kończył się czas i trzeba było wszystko robić prawie w biegu. Nie robiło to w sumie różnicy, ponieważ i tak siedziałyśmy do końca wydarzenia. Gdy wszystko dobiegło końca i ludzie zaczęli się zbierać, udało nam sie „zbić pione” z Maritą. Podsumowując wszystkie moje odczucia i to, jak się czułam przez kilka pierwszych dni, dodam to co napisałam u siebie na Instagramie: „Cholernie pozytywni ludzie, czego niestety niektórzy nie dostrzegają. Jeśli oglądając ich na snapie myślicie sobie „są super”, to powiem, że to tylko małe odzwierciedlenie tego jak cudownymi są ludźmi. Mam nadzieję, że uda mi się ponownie spotkać nie tylko Maritę i Daniela, ale też Michała, Alinę i Martę, bo im także należą się ogromne brawa za ten wspaniały dzień. Swoją drogą – Maritka na żywo jest jeszcze piękniejsza niż na zdjęciach!”






















| bomber jacket - click | shorts - terranova | shoes - ZX FLUX |

Jeśli będziecie mieli okazję wybrać się na drugą edycję takiego treningu, polecam skorzystać!

CLICK - CLICK - CLICK - CLICK
Read more

12 września 2016

Pomysły na domowe maseczki

Ariana Grande - Side To Side ft. Nicki Minaj


Lubię wprowadzać na blogu nowe kategorie postów i sprawdzać, co wam się podoba, co najchętniej czytacie. Dziś przyszła pora na jeden z nich. Razem z Martyną, o której pisałam w poście o pakowaniu, przygotowałam dla was kilka maseczek zarówno oczyszczających, jak i na utrzymanie koloru skóry po wakacjach, bo powiedzmy sobie szczerze - która z nas nie lubi, raz na jakiś czas, zrobić sobie coś na wzór małego, domowego spa? Koniecznie dajcie mi znać, czy tego typu post wam się podoba i jakie z tej pielęgnacyjnej serii chcielibyście zobaczyć!

OCZYSZCZAJĄCA Z WĘGLA AKTYWNEGO

Co i jak zrobić? Około 5 tabletek węgla aktywnego zmieszać z łyżką jogurtu i łyżeczką soku z cytryny, która dodatkowo zadziała przeciw nadmiernemu błyszczeniu się skóry. Mieszankę nałożyć na twarz i zmyć po 20 minutach.



UJEDNOLICENIE KOLORU SKÓRY I NAWILŻENIE

Co i jak zrobić? Zetrzeć marchewkę na tarce, wymieszać z miodem i nałożyć na twarz. Spłukać po około 15 minutach.



PEELING  NA UJĘDRNIENIE I UTRZYMANIE KOLORU SKÓRY

Co i jak zrobić? Do soku z cytryny dosypać wcześniej przygotowane fusy z kawy. Nałożyć na twarz i masować okrężnymi ruchami.



ZASKÓRNIKI

Co i jak zrobić? Do 1 łyżki mleka dosypać łyżkę żelatyny, włożyć do mikrofalówki na 10 sekund a po ostygnięciu nałożyć na twarz i ostrożnie zerwać, gdy maska zastygnie.


Read more

04 września 2016

Italy, Padova

Twenty One Pilots - Ride



Wakacje dobiegły końca, ale na moim blogu zostaną jeszcze na jakiś czas. Jeśli pamiętacie, na początku lipca wybrałam się na obóz do Włoch. Chciałabym dziś przedstawić wam nieco plan podróży i pokazać kilka zdjęć zrobionych w Padwie - mieście, w którym spędziłam zaledwie 2 godziny, ale śmiało mogę powiedzieć, że jest piękne.
W dzień wyjazdu nadal nie czułam tego, że gdziekolwiek jadę. Dopiero stojąc przed autokarem zdałam sobie sprawę z tego, że "to dziś jest ten dzień". 20 godzin jazdy z przerwą co 3 godziny - w tym 3/4 tej drogi przespałam ze słuchawkami w uszach i poduszką kupą pod głową, budząc się co chwilę. Najdłuższą przerwę w spaniu miałam zdecydowanie, gdy przyjechaliśmy do Padwy. W planie obozu było zapisane zwiedzanie tego miasta, więc tak też zrobiliśmy, jeśli to w ogóle można nazwać zwiedzaniem miasta. Odwiedziliśmy Bazylikę św. Antoniego przechodząc wcześniej przez Prato della Valle (największy plac miejski we Włoszech). W ciągu dwóch wolnych godzin, które wychowawczyni nam 'podarowała', przeszłyśmy z Justyna przez wąską uliczkę prowadzącą do innej, co chyba nie należało do zbyt ciekawych zajęć, ale nic lepszego nie miałyśmy do roboty. Resztę czasu przesiedziałyśmy pod drzewem ze względu na wysoką temperaturę. Powrót do autokaru, czyli kolejne dwie godziny w podróży, zakończył się marzeniem o długim prysznicu. Mimo, że miejsce nie wydawało sie zbyt ciekawe, udało mi się zrobić zdjęcia, którymi zachwycona była moja graficzka (i chyba trochę chciałaby się tam wybrać). Swoją drogą - jeśli się uda, pojawi się na blogu jeszcze jeden post związany z Włochami. Teraz jednak skupiam się na zrealizowaniu postów, które sobie zaplanowałam. W tym roku z pewnością wrócimy jeszcze sporo razy do moich wakacji.































No i na sam koniec wyniki konkursu, zorganizowanego ostatnio z dziewczynami. Gratuluję zwycięzcom (sprawdźcie maila)! Koniecznie dajcie mi znać czy chcielibyście więcej takich konkursów.
Przy okazji: oglądaliście mecz Polska - Kazachstan? Chętnie poczytam Wasze wypowiedzi na temat tego wydarzenia.

Read more
Zaula, 2017