22 lutego 2017

Be yourself means to go own way

Little Mix - Touch


Przeglądając bloga zdałam sobie sprawę, że jest tu naprawdę mało postów stricte modowych. Chociaż uwielbiam oglądać wszelkiego rodzaju pokazy i relacje z nich, myślę, że głównym powodem jest to, że na modzie właściwie się nie znam i nigdy nie nazwałabym się blogerką modową. Naprawdę często mam problem z wyborem ubrań, mimo wielu takich, które nigdy się tutaj nie pojawiły. Z outfitem w dzisiejszym poście wyjątkowo nie miałam aż takiego problemu. Gdy okazało się, że wielu osobom spodnie nie przypadły do gustu wiedziałam już, że muszę je ubrać. Najwyraźniej lubię być chociaż troszeczkę inna od reszty i to chyba nie tylko pod względem ubioru. Bycie sobą w dzisiejszych czasach jest pewnym aktem odwagi. Ludzie potrafią szydzić z najmniejszych drobnostek, które nie są w ich stylu. Ja lubię stawać na przekór i pokazywać, że wcale nie warto bać się być innym i na siłę podporząkowywać komukolwiek. Ta zasada działa w każdej sferze życia.

Myślę, że kiedyś bardzo chętnie rozwinę ten temat bardziej. Dziś jednak zostawiam Was ze zdjęciami i wracam do łóżka, by wyzdrowieć przed kolejnymi. Leżenie w łóżku ma swoje plusy. Jednym z nich jest na przykład możliwość powspominania ostatniego koncertu czy też wizyty w Krakowie. Jeśli chcecie wiedzieć co dzieje się u mnie mniej więcej na bieżąco, to zapraszam na snapchata (katiemoon00) i instagrama, gdzie staram się być aktywna najbardziej jak mogę (wystarczy, że klikniecie w jedno ze zdjęć w gadżecie na dole). Miłego tygodnia! 
















| spodnie - click |

Na koniec wstawiam jeszcze zdjęcie moich ostatnich zamówień. Z większości jestem zadowolona. Ponownie nie zamówiłabym na pewno pędzelka czy też spodni typu culotte, ale cała reszta jest naprawdę okay. Będę ogromnie wdzięczna jeśli klikniecie w linki. :)

| słoń - banggood | black mask - banggood | zestaw pędzli - zaful | pędzelek - zaful | koszulka - zaful | skarpetki - zaful | culotte - sammydress |
Read more

13 lutego 2017

CIY: Mini babeczki

Ed Sheeran - Shape of You


Jestem wielką fanką słodkości I chociaż ilość tego typu postów na blogu jest naprawdę mała – robienie ich samemu sprawia mi ogromną radość. Spędzenie trochę czasu w kuchni to idealny pomysł na umilenie sobie tych ostatnich dni mrozu. Dobrym pomysłem będzie też zrobienie ich ze swoją drugą połówką w walentynki lub podarowanie jej takiego prezentu, bo jak mówi stare powiedzenie „przez żołądek do serca”. Kto nie lubi słodkości?

SKŁADNIKI
- 2 szklanki mąki
- 0,5 szklanki cukru
- 2 łyżeczki cukru wanilinowego
- 2 łyzeczki proszku do pieczenia
- 1 jajko
- 0.5 szklanki oleju
- 1 szklanka mleka
- czekolada

PRZEPIS
Suche składniki mieszamy razem w misce. Olej, mleko oraz jajko dodajemy do masy i dokładnie mieszamy. Papierowe papilotki układamy na blaszce następnie wypełniając je ciastem na mniej więcej połowę foremki. Pamiętajcie by do jednej babeczki użyć więcej niż jedną papilotkę. Masa nada się zarówno do małych jak i dużych babeczek. Jeśli wybierzecie dużą wersję śmiało możecie do środka dodać jakiś swój ulubiony składnik, na przykład kawałek czekolady lub banana. Wtedy masa w foremce powinna go zakryć.

Piekarnik nastawiamy na 180 stopni, a nasze słodkości pieczemy około 10-15 minut. Musicie sami sprawdzić jaki czas będzie dobry przy waszym piekarniku. Po wyciągnięciu z pieca upewnijcie się czy babeczki na pewno są upieczone za pomocą wykałaczki. Ciasto nie powinno się do niej przykleić.

Jako polewy użyłam rozpuszczonej, mlecznej czekolady. To połączenie smakuje niesamowicie!


Przerobieniem zdjęć do dzisiejszego postu zajął się Szymon z bloga lemonandcaramel. Co o nich sądzicie?
Read more

02 lutego 2017

BYŁAM W ANGLII?!

ZAYN, Taylor Swift - I Don’t Wanna Live Forever



Od dzieciaka marzyłam o tym, by polecieć gdzieś samolotem. Zawsze wydawało mi się to czymś nadzwyczjnym, a zdjęcia chmur zawsze skradały moje serce. Po kilkunastu latach wreszcie udało mi się spełnić marzenie, a nawet dwa. W drodze do Anglii układałam sobie w głowie jak, mniej więcej, wszystko mogłoby tam wyglądać. Miałam nawet małą nadzieję, że uda mi się spotkać idola, który kilka dni wcześniej kręcił teledysk właśnie w Londynie, w miejscu, do którego mogłabym pojechać, ale niestety spędziliśmy tam tylko jeden dzień. Tak czy siak, jestem o krok dalej do spotkania go, skoro pokonałam barierę dwóch innych krajów. Przez 7 dni, które spędziłam w Anglii, mieszkałam w Milton Keynes, miejscowości położonej całkiem niedaleko Londynu. Do sklepów miałam dosłownie kilka minut spacerem, więc na szczęście nie było z tym żadnego problemu. Jako osoba dość zorganizowana, a raczej starająca się taką być, stworzyłam listę sklepów i zakupów, ale niestety nie bardzo ją wykorzystałam. Wszystko, co kupiłam pokażę Wam w osobnym poście, mimo tego że nie jest tego aż tak wiele.

Anglia, mimo średniej pogody, jest świetna. Trudno było mi przyzwyczaić się do jeżdżących w drugą stroną samochodów, a najśmieszniejsze jest to, że gdy wróciłam do Polski, znowu miałam trudność, by przyzwyczaić się do naszego prawostronnego ruchu ulicznego. Dostępność wielu słodyczy jest tam ogromnym plusem, szczególnie dla takiej osoby jak ja, która słodycze uwielbia. Jeśli śledzicie mojego snapchata, to wiecie, że byłam naprawdę ucieszona, gdy udało mi się wypić ulubioną kawę i zjeść reese’s.

Czym byłby wyjazd do Anglii bez zwiedzenia Londynu? Mimo naprawdę sporej ilości turystów miasto ma swój urok. Byłam zachwycona wszystkimi miejscami, które wcześniej miałam okazję widywać tylko na zdjęciach. Teraz sama jestem autorką zdjęć tego typu, z czego jestem bardzo dumna. Fakt, że nie miałam okazji odwiedzić wszystkich zaplanowanych miejsc motywuje mnie do tego, żeby kolejny raz odwiedzić to miejsce. Może wtedy London Eye nie będzie w remoncie i uda mi się nim przejechać! Trudno było mi wybrać zdjęcia spośród prawie 100, dlatego jest ich dość sporo, ale mam nadzieję, że Wam się spodobają.

W ostatnim czasie posty pojawiają się trochę rzadziej, spowodowane jest go głównie szkołą, ale myślę, że gdy pogoda się poprawi, a mój laptop wróci z naprawy posty będą pojawiać się normalnie.




































Jak myślicie, który kraj lub miasto odwiedzę jako kolejne? Dajcie koniecznie znać co w ogóle sądzicie o takich postach i jeśli byliście w Anglii to jak wrażenia!
Read more
Zaula, 2017